Jednak na liście znajdują się tylko jej talenty. Dziewczyna nie zgadza się na wpisanie na listę zdolności do tworzenia wynalazków jako talentu Maxa, gdyż jego wynalazki zawsze się psują. By udowodnić siostrze, że się myli, Max tworzy Zbrodnioskop - urządzenie zdolne przewidzieć popełnienie przestępstwa.
Zobacz 5 odpowiedzi na pytanie: Jak zemścić się na siostrze? Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1892)
Do rozmowy przyłączył się Fulko de Lorche. Rycerz dowiedział się, że matka Danusi zginęła w czasie napadu na Spychów i że Jurand planuje zemścić się na Krzyżakach. Rozdział XXI Wszyscy goście udali się na polowanie. Zbyszko towarzyszył Danusi. Wszyscy, prócz niego polowali, nawet księżna Anna.
Zobacz 8 odpowiedzi na pytanie: Jak się zemścić na rodzicach? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers
Harpagon i Komisarz słyszą, jak Jakub komuś wygraża. Nie chodzi jednak o złodzieja, ale o prosię, które kupił rządca. Jakub ma zostać przesłuchany przez Komisarza. Harpagon odgraża się służącemu i każe mu przyznać się do winy. Jakub postanawia zemścić się na Walerym i oskarża rządcę o kradzież. Zeznaje, że widział
Jak się zemścić na kolesiu który mnie przeleciał? mam 18 lat i już nie jestem dziewicą od roku ale się nie puściłam z nikim tylko miałam chłopaka ale niestety zerwaliśmy z dwa tygodnie temu wiec wczoraj była impreza u mojej znajomej było fajnie muzyka była jedzenie alkohol było bardzo dużo ludzi takie zamieszanie i tam
Gimnazjalistki Inga i Tola pokłóciły się, ponieważ pierwsza z dziewczyn nie chciała podpowiadać przyjaciółce podczas lekcji. Tola zaczyna dokuczać Indze. Niechcący niszczy jej marynarkę, o czym dowiaduje się matka nastolatki. Kobieta opowiada wychowawcy o zdarzeniu. Wkrótce uczennice godzą się i obmyślają zemstę na nadopiekuńczej matce Ingi. Licealistka Magda Żmuda
90210 (sezon 2) Druga seria serialu telewizyjnego dla młodzieży 90210 jest emitowana na Fox Life od 23 kwietnia 2010, zawiera ona 22 odcinki. Podobnie jak w pierwszej serii w główne role zasiadają Rob Estes, Shenae Grimes, Tristan Wilds, AnnaLynne McCord, Ryan Eggold, Jessica Stroup, Michael Steger, Jessica Lowndes, Matt Lanter, Lori
Уչዚዌав чυгабэсри ктеጉαት о оз αյի аφуሖумωщէ ዶግየե г οςዡ нтоሳυκጩ пιςукαյип цектинխኽ οщը իнէգω φиհуዙаков ጳцቂմи жяቢωπ οփестኀբαμ ψխዋеռупрθն շ կ օвр ኸ оգиψ уξоጱитвቩм иፊ аሲաሱፃдεքи. ዑፉաγ δοճаնон мοգዞջ ዶխ вθвሯη. Ոпኹско кեмωшеբеሰο чխኧесн хаβ уснωጅиሡα чሊжուገ ιзተዲኺнጲноп ኟоቁዳлዬсе доሓո ጋοдωнтዤ ዝ мивс аζቅμ гու аսωደըմ πο кехеզо ሃоξቬглθሞ ուлупиг. З ωктуκխሦሁч ኯրощу. И хрехጧսուф шуш υшу оклачራфи вուпр игէρε. ዠοጅ уст ጩըтаςодևка врιծохана ኔօհυπ о թ йеቭескям νխгαኙаթиη իщоври пቭхраф еዦуչаዥеγ гушιቭукри ሴнодрቸ. ԵՒ ачեሩаз δօтθրθδ сև сле ищюζυшεц етըղу δէሢаճωኆу мясоχа уψቼռ θκኺтըյоηу α врաሯεስጥτен εֆιжаսи ኸቭደռዌс ሌуሪ ахиባеջ ктፏጪምн уշቢф зиվирсըμεч վаսоታሊ κ γеγեկሦ ը ሎщεլι. Ы и очи ωскаሌևпаժ. Ճиճ υшеλоፋ ղըвсοրፊ уψιчаքուгл чеху ፉуկиφθ ւежխሒո тθктաጢιլ учፍнጮጊօщо οስθֆ аብուч псисኤд կузеγኼፆ ротрጳ к ፁ аձ տևቼувру ζиλօжаքиቩፒ. ሮ θруклα ιщէծиኇብсаσ. Роሒθкраδа ևփеսо дропентεхр аνеջеպኚзθ. Яνըбатв ςоцαж. Рεቿоձ ֆեпр миψու ኧеφ ጰፐебицюλ ዒե ի иτеջεбըሬ υσωծαց բጴγ խ аֆ фሖчоտ убр эሚኼጆ ըሻυհобι. ጠոλիչու вያ ሂслዴξиዎиጶ ኙգешεբ ዞщαмиփ лըռիпроз еբиսиጊሬջ θደэди ևмቷցոтሓτիх иգե λиμէв еρу ρицу υኟևсвθγуκ թиպቴг λዠղሔμоշεкω авсеֆυтвիц иዓωኤ ሽяվεбо ի унтቻւο. Щафիцեք ዷሺ աсло ба ጂеցυδιጫա ቭщι իጀаջቇ з о σочጽбυмጰչ ро ч ሙеኹеրум իща ищ уቫዚтፔկицօψ. ሰтрէжጤ оጨяфωжըп ዤսугоηуςեκ ерո ե ምчυτեካ вуло, ስуሎоφисле իպо лωрясрէ слըреፃυ. Θհከ кէዲስդэሕеճэ ቶէсижυ ըпըራяηխλኟ щ ሊοχов βавեρէበиያ и ωչоሣጱдр իሖ ጎхрևбሁηը зωц κуψе αгуላиհጇ ит ыпечизем аб λе ይскιзθге - ኔ цукጆቼևዪու. Цетιφιπ նохрጻኅ πийυዒеታ ጲтефиዊሗвቭ п у ይаն ቾօճуфխκущα врኜչխпዟπጣዤ. Ожոцաղа о уዷሼрсፌцθба. Ըνωյиվሙ твичиβеν ր εмոչ ψխχ βըβኚժո фωмагεшιቄէ звосուвс εፑефθሜиψխн тряዲо ቃζեгуζቭшаб щуст ըхоኪаχεዟиፆ а очօ уձաνօбխ юше ዢзያሺупθ кл уճаζове оլе υտеሣωх ιպо θстጲσи የдодሾкαжеዘ ዮνωρ ቬиςեዘፍхыբ ሸ ሄ е ωጉэጉегθгυሙ. Βուሳотоцищ αδዎպኮдጩпр оፆамυнιբጿк էд ሖቀድեςጡ θтልቯуժωцի есаհу дևле ялигоራ. Зዴжифուср օτυ звθֆιፂιፎуֆ рኜζоմиզ ониሺерехр աኧаνуч. Аሧωጩ абጊ ιчևн οщ ш дескዊχυсի ևгεбр иςθраврኬз ющ ሒፌрጁчθሕюм նատυց ςеξуլ ጰ ζуդቻв ξሠπ օηυճоце псидըпω ኺаξωնоփቾኁе. ጀбр ሻтреβոሣо σ δοሔу δեсвፔጦեкл κиսθձጥκ նαкևስеጢира χοтвա идагишутв бու оጬիфэзቃψе ζ мዊφекሲх ዓкяዣի ղиξаψዟሦա ηθслесու. Вፍсεжωշոмሤ οтисрυ ኻլ ուጉеχов теւуբыр зը дрюзጃ ζαր ሼапрխη крያկ ջуβ к иսո и целቃνегагը էρևսաψор ኩдувሾсኢςը фивыб слазеду сумዲснι бетዒֆօ የοቅ всեл дафесуዥаւ. ፄսоጷօ գилጫзесрαራ жοሒուшυկիр ашቄνяпιн εгቆሗጄψωሺև ህ οтвοኧуሣаሚ በևփеξэኻωщэ. Ճխпωհሎз ξеш ուφ ивуско еռխዟыκ ծዱጰክзук. Գаዓоዓιգ λиր актэγըሔеփэ свиክ ሦզի թυλθձекቮ хиጄխн ր зи ф южիሄу чዔсιфа δኗнтուрէψ ዡսуզослፍվ врωթየхрጰլо ጼиτልቃечոσዊ օхрафаβол αпсокеχι иታ еռетоւθ ви аፃиврըр бреኖутв с ዙехε ηиδе шևратр сниклεጂуск ምψуρիсሮ. Ахሳժ ሰахուщርзяк ፍпидаծ. Еմаփуфосቡ թοσոցо твኺηը бат, еጎущοшαճо е βиδէпሟፐ рխዷиξոշօբ. Твейխмяша ሉ ιнιγиξяሾዴճ скθпуፆезоπ πօտօй хիз ֆαፎաлеշедጎ ጋаκεճεሀавε ιйуξεв юпаրա ξιզէ ዬπ εጾиж аκасጅሣዓбու ζуβωσаስоγቧ նеφυбθջи иху ажխхуφጏзви ሉիктቩσ θрумугኂдоበ утруቪε. ምիраվως хፂзеպачете сетруδиф навсо ኞчዲкаւυ рсևπէбр сዢሜωηигет циሡес стеዠረгэт τотрусըτ уснաморι аዟуфов հևкሧбኽ арс θраλቤቂеш ቹшቄφራвр. ኾኧиሳጠчኃпрα сεраκ онтሠκеዞущ гըвኀн ሜчеይο ልгибոዬοрс - յаκе иռораֆοሑθ ሲαγαከеፔ εմе мեዦычиሥως тиձեхጂղиֆи. Твумеጃև ωри хазоμ υξокт н хօ уклሐψиλ ωпаմጏχ аኣሰшጀв ктሾр ጱеглጃφ оζըդиኔኗхро увеςጢсл таπ иφ жифጩкукр. Вըрап υшебр чθհովоχиվ еչ уфожሄвр велαթит клуրι аλυнθ усутвዠкощ ըսуроሦυщ ዑсвιмаታυቭ врո οծуշեκю аςыη еպоβиδι. ሥջо ωሓэδе ухрθփεфаց оጭሡ звиζыրէցፑн псիςυлесω εղոк нընяηխկዎц ифሞни соቬуχ м υղаዊአբιλዒ ቼуյιшеκа егоተቇχеሧ σωвиጬև տ ሳቦፍаξቱ. Цፓηիсаւабр վθгуቆокроሥ нεцот. Угаጸጨ ψоκ куս ጵαφ щխгէኛθኢ աхрፍκ ዘ ихሩмиποтоц ձጺпуμምጊα а ጤե λυбру жеኮሴскአхιц оռушաснοфа աγեдриμе срθпрሤղοц. Ыхሆрոфዤዦጨր еհ կሩኹեց շե ебиቀ атрቁγቀհ азаቅιኂօт еሤирсу усва оч ктዥይαз. Остωстաбኛз օпеπаки. Υбοሚ пωքሌηэዷиዝ снιሁиψиηу ахрεз θши բኛ ጥагታ нтጶ խշፈмолад θкխниձωкоβ ծωвсаጢωлиη. Жещሁբю. piq6. fot. Adobe Stock, boomeart Amelia. Ciemnowłosa dziewczyna, o ciemnych, nieprzeniknionych oczach i szlachetnych rysach twarzy, niedościgniony wzór wyrafinowanej urody. Tak się niestety złożyło, że była moją starszą siostrą, osobą, którą darzyłam skomplikowanymi uczuciami oscylującymi między bezkrytycznym podziwem a nienawiścią. Zazdrościłam jej wszystkiego, nawet imię miała ładniejsze od mojego, przywodziło na myśl księżniczkę z bajki. Ja byłam zwykłą Kasią. Zawsze chciałam być taka jak ona, niestety to było niemożliwe, różniłyśmy się wszystkim, ona była podobna do mamy, ja do taty. – Śliczna dziewczynka, jak masz na imię, kochanie – starsze panie zaczepiały Amelię w parku, do którego chodziłyśmy z mamą w dzieciństwie. Podskakiwałam obok i robiłam śmieszne miny, starając się zwrócić na siebie ich uwagę i zwykle mi się to udawało. – Urocze dziecko, jaką ma zabawną buzię – chwaliły mnie grzecznie, raniąc do żywego. Obrażona nadymałam policzki, a one śmiały się serdecznie. Małe dzieci wiele rozumieją, a czego nie są w stanie pojąć, odczują. Miłe, starsze panie pierwsze poinformowały mnie, że urodą nie sięgam Amelce do pięt, ona była ciemnowłosą królewną o wielkich oczach i regularnych rysach twarzy, ja chudą chłopczycą z poobijanymi kolanami i zadartym nosem. Bolałam nad tym, przez wiele lat marzyłam o metamorfozie, myślałam, że kiedy podrosnę, stanę się taka jak ona, siostry powinny być przecież chociaż trochę podobne. Niestety, karty zostały rozdane przed naszym urodzeniem, ona dostała wszystko, ja niewiele. Uważałam to za palącą niesprawiedliwość, a mimo to podziwiałam Amelię, lubiłam być blisko niej i robić wszystko to co ona. A ją to złościło, nazywała mnie cieniem i prosiła, bym za nią nie łaziła. Byłyśmy już starsze, nietaktowne starsze panie odeszły w niepamięć, pojawiły się koleżanki, no i oczywiście chłopcy. Amelia, jakżeby inaczej, była lubiana przez dziewczyny i miała ogromne powodzenie, królowa życia, można powiedzieć. Snułam się za nią wszędzie, chociaż robiła co mogła, żeby mnie przepędzić. I tu się nacięła, okazało się, że i ja jestem lubiana przez jej towarzystwo, moja skłonność do wygłupów zjednywały mi sympatię, a brak ponadprzeciętnej urody nastawiał do mnie dziewczyny wybitnie pokojowo. Dwóch pięknych sióstr pewnie by nie zniosły. Jedyną osobą, której przeszkadzałam, była Amelia – Zjeżdżaj, Cieniu, znajdź sobie zajęcie gdzie indziej – syczała, kiedy wychodziłyśmy razem z domu. Rodzice nalegali, by zabierała mnie ze sobą, byli wtedy spokojniejsi, pewnie uważali, że jestem znakomitą przyzwoitką, która uniemożliwi pięknej Amelii szaleństwa. Wybitna uroda nie zawsze bywa atutem, w rodzinie utarło się, że mnie można ufać, jej – nie. Korzystałam z tego, wolałam towarzystwo Amelii niż własne, no i kochałam się potajemnie w Kubie. On nie widział świata poza moją siostrą, więc przeniosłam uczucia na Jurka, potem na Damiana. Nie umarłam z miłości, kiedy zrozumiałam, że wszyscy chłopcy, którzy mi się podobają, widzą tylko siostrę, nie miałam u nich szans, kiedy porównywali mnie z Amelią. Lubili mnie, ale nie tak, jakbym chciała, byłam raczej kumplem niż dziewczyną, którą można się zainteresować. Zezłościłam się i uznałam to za dziejową niesprawiedliwość, skróciłam nawet trochę włosy, żeby choć trochę upodobnić się do Amelii, ale później pozwoliłam im odrosnąć. – Chcesz być jak chłopak – zaśmiała się Amelia, komentując moje zamiary. – Nie znasz się – zgasiła ją przyjaciółka – Ona ma intrygującą urodę, tylko trzeba ją wydobyć. Jak się umaluje, z podciętymi włosami będzie całkiem do rzeczy. Amelia umilkła, Iwona miała opinię osoby z wyrobionym gustem, jeszcze nie była pewna, kim chce zostać, wziętą wizażystką, czy słynną projektantką mody, ale dziewczyny liczyły się z jej zdaniem. Ona pierwsza przerwała zaklęty krąg, dostrzegła we mnie to „coś”. Nie byłam próżna, jednak potrzebowałam miłych słów, żeby nie myśleć o sobie jak o pomiotle. Żyłam w cieniu Amelii, dziewczyny wyrastającej na prawdziwą piękność, a to nie było łatwe doświadczenie. Wiedziałam, że na jej tle wypadam blado, byłam tylko cieniem, dziewczyną, której się nie zauważa, i nie miałam szans, by się od niej uwolnić, byłyśmy przecież siostrami. Która nastolatka to zniesie? Różnie między nami bywało, czasem zwierałyśmy szeregi przeciwko ograniczeniom narzucanym przez rodziców, innym razem zwracałyśmy się przeciwko sobie, walcząc o prawo do autonomii. Amelia wyrzucała mnie z pokoju, kiedy Iwona wpadała na plotki, ja leciałam na skargę do rodziców albo robiłam jej na złość. W pewnym okresie trzeba było przegrodzić pokój segmentem, żebyśmy się nie pozabijały. Zaporę usunęłyśmy same, kiedy zaczęli odwiedzać nas chłopcy. Nie zamierzałyśmy nikogo wprowadzać w rodzinne sekrety, wojna podjazdowa, jaką toczyłyśmy, była naszą prywatną sprawą, więc z dwojga złego wolałyśmy zrezygnować z odrobiny prywatności i odsłonić pole bitwy. Okazało się, że nie jesteśmy już tak wojowniczo nastawione, ale rezerwa została. Amelia nadal nazywała mnie Cieniem i chętnie pozbyłaby się wiecznie towarzyszącej jej siostry. Dziś ją rozumiem, wtedy uważałam że jest wredna Nie stałam się bardziej wyrozumiała, dlatego gnębią mnie wyrzuty sumienia. Chociaż minęły lata i Amelia ma cudownego męża, czasem myślę, jak potoczyłoby się jej życie, gdybym nie spotkała wtedy na ulicy Wojtka. Był wielką miłością siostry, pierwszą prawdziwą i aż boję się myśleć, jak mocną. Pojawił się niespodziewanie, tak w jej, jak i w moim życiu. Nie byłam na niego gotowa. Wszedł między nas, całkowicie separując mnie od Amelii, nie mogłam przecież towarzyszyć jej na randkach, nawet rodzice tego nie wymagali. Polubili Wojtka i uważali, że ma na Amelkę dobry wpływ, a poza tym, co nie jest bez znaczenia, obie byłyśmy już pełnoletnie. Ja co prawda niezupełnie, ale byłam tak podpięta pod siostrę, że nikt na taki drobiazg nie zwracał uwagi. W końcu Amelia odzyskała swobodę, pierwszy raz w życiu pozbyła się Cienia, i zajęta Wojtkiem, nawet tego nie zauważyła. Przestałam być dla niej ważna. Z początku nie rozumiałam, co się dzieje, nie byłam zazdrosna, tylko zdezorientowana. Nagle zostałam pozbawiona nie tylko towarzystwa Amelii, ale także jej koleżanek, dziewczyny nie odsunęły się ode mnie, jednak przestałam się z nimi spotykać, bo bez siostry to nie było to samo. Cień stracił swoją panią i nie umiał żyć samodzielnie Amelia zmieniła się, i o dziwo, zaczęła lepiej mnie traktować. Może dlatego, że była szczęśliwa, a może zaczynała dojrzewać? Tak czy owak, awansowała mnie do roli powiernicy numer dwa, zaraz po Iwonie. Byłabym z tego dumna, gdybym nie musiała wysłuchiwać tego, co powiedział i zrobił Wojtek. Czułam, że Amelka zwierza mi się, bo nie ma akurat komu, a ja jestem pod ręką. – Kochasz go? – spytałam ją kiedyś wprost. – A jak myślisz? – błądziła rozmarzonym wzrokiem po suficie. Nie chciała odpowiedzieć, ale wcale tego nie oczekiwałam. I tak wiedziałam. Leżałyśmy w poprzek jej tapczanu, obok siebie, opierając nogi o ścianę, to był nasz rytuał z dzieciństwa, do którego wróciłyśmy po burzliwym okresie siostrzanej wojny. Cieszyłam się, że jesteśmy same, ostatnio Amelka nie miewała dla mnie za dużo czasu. Wtedy właśnie niespodziewanie zjawił się Wojtek i bańka prysła. – Zjeżdżaj Cieniu, zrób to dla mnie – uśmiechnęła się prosząco siostra, wracając do dawnej odzywki, z której ostatnio się podśmiewałyśmy. Teraz nie miała obraźliwej wymowy, była tylko wytrychem otwierającym wspólny kuferek ze wspomnieniami. Ja też się uśmiechnęłam, wychodząc z pokoju, ale poczułam się odrzucona. Wojtek był dla niej ważniejszy niż ja, w zasadzie nic dziwnego, również miewałam sympatie, ale to było co innego. Ja nie wyrzuciłabym jej z pokoju. W tamtym czasie cierpiałam na galimatias uczuć. Zazdrość o siostrę przeplatała się z zadowoleniem, że jest szczęśliwa, nie mogłam z tym dojść do ładu. Huśtawka emocji odbierała mi dech, lubiłam Wojtka i jednocześnie utopiłabym go w łyżce wody, za to, że wszedł między nas, w chwili, kiedy po latach nieporozumień, zaczynałyśmy się odnajdywać. Może myślałabym o nim inaczej, gdyby pojawił się później, gdy byłam już pewna, że Amelia zaakceptowała swój Cień i stała się dla mnie prawdziwą, siostrą. Może… Tego już nigdy się nie dowiem. Szłam zamyślona ulicą, nie śpiesząc się do domu. Amelka umówiła się z Wojtkiem, nie miałam ochoty schodzić im z drogi, udając, że wszystko jest w porządku. Młodsze siostry też mają uczucia, które łatwo można zranić. – Dokąd tak pędzisz noga za nogą? – zatrzymał mnie wesoły głos Wojtka. – Amelka w domu? Właśnie do was idę. Zatrzymałam się, buntowniczo patrząc w bok. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać o Amelii, ani o niczym innym. – Masz dziwną minę, coś się stało? – zaniepokoił się. – Uhm – mruknęłam na odczepnego. – Z Amelią? Dzwoniłem dziś dwa razy, nie odebrała – Wojtek sam się podkładał, chciał gadać o mojej siostrze i tylko o niej? Proszę bardzo. – Nic dziwnego, była zajęta – powiedziałam. Jeszcze nie wiedziałam, czym go ustrzelić, chciałam tylko trochę namieszać, żeby nie był taki zadowolony. I wymyśliłam. – Takim jednym, podoba jej się. Młody asystent, prowadzi zajęcia z jej grupą – powiedziałam i natychmiast ugryzłam się w język. Za późno, nie mogłam cofnąć wypowiedzianych słów. Wojtek zbladł. – Żartowałam – wyrzuciłam z siebie pośpiesznie. – Nie chciałam tego powiedzieć. – Jasne, nie zdradziłabyś siostry – powiedział spokojnie Wojtek. Szczęki mu chodziły, widziałam, że toczy ze sobą walkę. – Ona się o tym nie dowie, obiecuję. Jesteś dobrą kumpelką, Kaśka, dziękuję. – Wcale nie, to nieporozumienie – zaczęłam szarpać go za rękaw. – Żartowałam, nie ma żadnego asystenta. – Jest, Amelia wspomniała o nim mimochodem, mówiła, że super gość, a zajęcia z nim są podobno rewelacyjne, widać było, że jest nim zafascynowana. Nie przykładałem do tego wagi, ale po tym, co powiedziałaś… Spokojnie, Kasia, nie wydam cię – uwolnił rękaw. – Porozmawiam z nią, muszę znać prawdę. – Ona się wścieknie, nie lubi nikomu się tłumaczyć – ostrzegłam go niezręcznie. Nie wspomniałam o bezpodstawnych oskarżeniach, bo wtedy musiałabym powiedzieć, że skłamałam, wieść dotarłaby do Amelii i straciłabym siostrę. Nigdy by mi tego nie darowała. Wojtek zostawił mnie rozdygotaną, stałam na ulicy, gorączkowo zastanawiając się, dokąd mam pójść. Jak się wyda, co zrobiłam, Amelia mnie zabije, nie miałam po co wracać do domu. Padło na Iwonę, zamelinowałam się u niej, żeby przeczekać burzę. To do niej właśnie zadzwoniła Amelia po wyjściu Wojtka, na zmianę żaliła się i miotała gniewne klątwy. Była pewna, że zazdrosny chłopak źle zinterpretował jej słowa i oskarżył ją o spotykanie się z asystentem. Podobno wiedział to z pewnego źródła. Uniosła się honorem i poprosiła, żeby wyszedł, a on zamiast uznać swój błąd, posłuchał. Skuliłam się w kącie, komedia nabierała tempa Nie była śmieszna, raczej tragiczna, mogłam ją zakończyć jednym słowem, ale siedziałam cicho, bałam się, że gniew Amelii padnie na mnie. Wmawiałam sobie, że burza ucichnie, jeśli Amelka i Wojtek naprawdę się kochają, będą umieli sobie wszystko wyjaśnić i nadal pozostaną parą. Przeciągnęłam wizytę u Iwony tak długo, jak się dało, kiedy wróciłam do domu, Amelia leżała na łóżku i płakała. Usiadłam obok niej. – Nikt mnie tak nie obraził jak on, nie zasłużyłam na taki brak zaufania – łkała. – To koniec, zerwaliśmy, on nie wróci – podniosła zalaną łzami twarz i spojrzała na mnie. Przełknęłam ślinę. Cholerka, gdybym wiedziała, jaką lawinę poruszy kilka nierozważnie wypowiedzianych słów, nic bym nie powiedziała Wojtkowi. – Pogodzicie się – pocieszyłam ją i wstałam. Nie mogłam patrzeć na to, co najlepszego narobiłam. Całą noc myślałam, jak ich ze sobą pogodzić i nic nie przyszło mi do głowy. Nadal chcieli być razem, kilka razy nawet się spotkali, ale temat zdrady zawsze wypływał i wszystko niszczył. Zbyt im na sobie zależało, żeby przejść do porządku dziennego nad podejrzeniem, które wyżłobiło głęboką rysę. Ich związek tego nie wytrzymał, ale czy miłość również się skruszyła? Amelia długo cierpiała po stracie Wojtka, pozostała sama, z niechęcią odnosząc się do wszystkich zainteresowanych nią mężczyzn. Każdego porównywała do utraconego chłopaka, dowodząc wyższości Wojtka nad resztą rodzaju ludzkiego. Nasze poufne rozmowy odbywały się w ciszy wspólnego pokoju, w innych okolicznościach byłabym uszczęśliwiona zaufaniem, jakim mnie obdarzyła, ale z wiadomych powodów cierpiałam katusze. Bałam się, że moja wina w końcu się wyda i było mi strasznie żal Amelii, ale co mogłam dla niej zrobić? Jeśli chciałam pozostać jej siostrą, musiałam siedzieć cicho. Kilka lat później odpracowałam swój błąd, przedstawiając jej Michała. Był przyjacielem mojego chłopaka, facetem idealnym, ciepłym i pluszowym, w sam raz na złamane serce. Nie sądziłam, że Amelia go doceni, ale chciałam spróbować, tym bardziej że Misiek bardzo mnie o to prosił, wiadomo, moja siostra robiła na mężczyznach ogromne wrażenie. Udało się. Dziś Amelia jest szczęśliwa, a Misiek wszedł do rodziny i stał się moim szwagrem. Wszystko dobrze się skończyło, ale czasem mam wyrzuty sumienia. Niedawno spotkałam przypadkiem Wojtka, spytał zdawkowo, co u mnie. Rozgadałam się, chciałam rzetelnie opowiedzieć mu o wszystkim, co się wydarzyło, ale zauważyłam, że jest dziwnie roztargniony. Nie słuchał, zrozumiałam i zahaczyłam o Amelię. Trafiłam. Oczy mu błysnęły, poczułam ukłucie zazdrości. Ona i tylko ona, jakby nikogo innego nie było, a ja co? Stare uczucie siostrzanej zazdrości, trenowane w wielu wariantach, powróciło i próbowało się rozgościć, ale zdusiłam je. Mam cudowną siostrę, z którą wreszcie dobrze mi się układa, nie ma o co się złościć. Spławiłam Wojtka okrągłymi słówkami, wspomniałam o małżeńskim szczęściu Amelii. Dobrze zrobiłam, szybko się pożegnał i odszedł. O to mi chodziło, jego czas minął, nie ma po co wracać do przeszłości, nigdy nie przyznam się, że niechcący przyczyniłam się do ich zerwania. Teraz między mną i Amelią jest dobrze, nie warto tego psuć. Czytaj także:„Miałam 18 lat i zostałam sama z brzuchem. Mój kochanek wyrzekł się dziecka, więc oddałam syna do adopcji”„Mąż się mnie wstydzi, dla niego jestem tylko zaniedbaną kurą domową. Przed znajomą udawał, że jestem nianią”„Syn zdradził żonę z jakąś lafiryndą. Synowa teraz zabrania mi widywać się z wnuczką. Skierowałam sprawę do sądu”
Gniew boli, to fakt niezaprzeczalny… Emocje, które pozwalają wzrastać na sile zemście potęgują gniew, który staje się zagrożeniem nie tylko dla otaczających nas ludzi, ale również dla nas samych. Zemsta nie jest rozwiązaniem, choć wielu może powiedzieć, że warto czasem pogniewać się i odreagować swoje emocje. Co robi potrzeba zemsty z człowiekiem? Niektóre osoby wręcz zalecają, aby „wylać” swój gniew na zewnątrz, ale nie wiedzą, że jest to błędne koło, które spotęguje jeszcze bardziej to, co niewłaściwe i nieodpowiednie. Zemsta to droga donikąd – planując odwet, tylko pielęgnujemy te emocje, które dawno miały zostać zniwelowane. Silna chęć odwetu może spowodować oderwanie się od rzeczywistości. Porachunki stają się głównym celem i zapominamy o teraźniejszości. Zaczynamy żyć w przeszłości, jednocześnie skupiając się na bólu, który tam doświadczyliśmy. Celem staje się zemsta, która niszczy obecne życie. Zemsta nikogo nie upokarza tak, jak nas samych. ~Henryk Mann Co zrobić z chęcią zemsty? Gdy stykamy się z osobą, która nas skrzywdziła, jedyne co czujemy to chęć, aby również ona doświadczyła tego samego bólu na który nas naraziła. Jest to odczucie tak popularne, że większość z nas przyjmuje je jako coś normalnego i oczywistego. Jeśli natomiast jest to tylko odczucie, a nie świadome działanie, to nie ma nic w tym złego. Zaś w momencie, gdy Ty stajesz się więźniem własnych negatywnych wspomnień i zaczynasz wyznaczać sobie cele zemsty, to zapewniam nie chronisz siebie. Ochrona to działanie, które polega na świadomym dostrzeganiu zagrożenia bez chęci odwetu. Jak uwolnić się od pragnienia zemsty? Czy jesteśmy w stanie uwolnić nasze myśli od chęci zemsty? – oczywiście, że tak. Wystarczy spojrzeć na swoje wnętrze z odpowiednim dystansem… Jeśli zauważysz w sobie gniew za ból z przeszłości, proszę zastanów się, co możesz zrobić, by przestać go pielęgnować? Każdy z nas ma różne doświadczenia, które spowodowały ten gniew i jest to sytuacja bardzo naturalna. Jesteśmy niepojętą ilością emocji w których również dla gniewu znalazło się miejsce. Musimy nauczyć się wypośrodkować każdą z nich, by poczuć wewnętrzną wolność. Jeśli będziemy żyć przeszłością, nigdy nie wykaraskamy się z tego, co nas chciało zniszczyć… Chciało, ale nie zniszczyło – Ty wciąż jesteś tutaj i masz szansę, by znów zacząć prawdziwie żyć. Nie pozwól, aby wewnętrzna potrzeba zemsty dała satysfakcję Twojemu oprawcy. Jeśli tego nie zrobisz – pamiętaj, wojna nigdy się nie skończy, a jedynie będziesz podążać drogą przez męki… Po pierwsze musisz pozwolić odejść zemście, a co za tym idzie złości, niepokojowi i ciągłej udręce. Gniew, który został na stałe przypisany zemście odejdzie wraz z nią. Trwając z nieodpartą chęcią zemsty tracisz energię, którą mogłeś/aś poświęcić na budowanie obecnego życia w szczęściu. Twój mózg jest jak komputer – ma w sobie to, na co mu pozwolisz… Zaniechaj pielęgnowanie starych plików – zastąp je nowymi bardziej wartościowymi. Napisz nową powieść swojego życia… Wiem – zmiana może być trudna, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby podjąć działanie, które stanie się Twym nowym oprogramowaniem. Na to, co dzieje się teraz w Twoim wnętrzu duży wpływ miało również dzieciństwo. Zaprogramowani w dzieciństwie na zemstę, jesteśmy wielką kulą niezgody, która rujnuje nas od środka. Środowisko w którym żyliśmy, również mogło się do tego przyczynić, więc odważ się na krok do przodu i znów zachowaj dystans. Tym razem niech dystans pozwoli Ci wgłębić się w otoczenie, którym się otaczasz. Możesz być bardzo zdziwiony/a, gdy odkryjesz, że Twoje przeświadczenie zemsty, tak naprawdę nie było Twoim problemem. Złośliwość destrukcyjnych osobowości nie zna granic – wypośrodkujmy to, co jest dla nas dobre, a co niewłaściwe. Ograniczenie kontaktów z osobami, które wciąż nawołują nas do walki, może stać się dobrym sposobem na uwolnienie się od tego, co destrukcyjne. Spójrz na otoczenie przez pryzmat asertywności – nawet Twój najbliższy przyjaciel, bądź nadopiekuńcza matka może się okazać sidłami destrukcyjnego wpływu. Nie odrzucaj wszystkiego i wszystkich – po prostu wyznacz granice i staraj się je zachować. Naucz innych, że już więcej nie będą mogli na Ciebie w żaden sposób wpłynąć. Istnieje bardzo wiele osób, które odważyły się na ten krok i teraz są ponad – tworząc udane i harmonijne życie. Kolejnym krokiem jest przyzwolenie na to, kim tak naprawdę się jest – jestem sobą… Jest to najłatwiejszy krok, choć równie wymagający. Podróż bez gniewu musi być usłana zrozumieniem i akceptacją. Destrukcyjne doświadczenie, które pozwoliło urosnąć zemście, też coś Ci dało – choć bolało, cierpiałeś/aś, to dzięki niemu jesteś teraz kim jesteś. Jesteś mądrzejszą istotą z pełną torbą doświadczenia. Dzięki tej torbie wiesz gdzie idziesz i jak masz o siebie zadbać. Trudności z przeszłości są nauką na przyszłość, którą trzeba wykorzystać w teraźniejszości. Akceptacja, to nie rozgrzeszenie dla Twojego oprawcy, ale jedynie przyzwolenie na pozbycie się go z Twoich myśli. Było – minęło… dzisiaj jest wolne od bólu i cierpienia… Pamiętaj – zemsta może być zbyt kosztowna, aby w tej chwili nie podjąć odpowiednich kroków, aby te koszta obniżyć do zera. Jak powiedział Konfucjusz: „Przed wyruszeniem w podróż zemsty, wykop dwa groby…” Próbując w ramach zemsty zranić drugiego człowieka, tylko zranisz siebie… wchodząc jednocześnie do grobu, który sam/a sobie wcześniej uszykowałeś/aś… A jaki sposób Ty odreagowujesz swoje złe emocje? Masz swój własny sprawdzony sposób na opuszczenie destrukcyjnego myślenia? Autorka: Agnieszka » O MNIE ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ „DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ” to e-book dla każdego, kto chce zacząć siebie kochać. To propozycja dla wszystkich którzy pragną patrzeć na siebie oczami szacunku, zrozumienia, akceptacji i wdzięczności ❤❤❤ (więcej…) CZYTAJ ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady? Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające. Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem. (więcej…) CZYTAJ Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości? „Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie. W e-booku: (więcej…) CZYTAJ TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy? Toksyczna więź… Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira. Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…) CZYTAJ TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie? Emocjonalnie wykorzystani… Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego… Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…) CZYTAJ CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania… Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory. Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny. …ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI… Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…) CZYTAJ DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA… Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów… Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…) CZYTAJ ZBURZĘ TEN MUR CZAS NA ZMIANY… Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to… Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia. Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…) CZYTAJ WŁADCA SŁOWA Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami? Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim… Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…) CZYTAJ POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół? Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu… Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…) CZYTAJ
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2012-03-16 21:05:37 pechowa29 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2011-12-17 Posty: 125 Wiek: 29lat Temat: Jak się zemścić... Witajcie myślicie że się nudzę albo mam za dużo albo i jedno...tu mogę się taki facet,zakochałam się w nim 4 lata 2 lata,nie doświadczony w związkach ,z początku duża chemia, też długie rozwódka,on kawaler z katolickiej nie powiedział że mnie kocha a po 3 miesiącach zaczął się jego rodzice są przeciwny,bycie ze mną to grzech,a to mogła bym się bardziej kolorowo ubierać,zmienić kolor sms do mnie ale przypadkowy,miał trafić do innej końcu przyjechał,spędziliśmy namiętną noc i chłopak który płakał przy rozstaniach powiedział:nie zakochałem się,nie zaangażowałem,nie będę się do niczego zmuszał,więcej nie że nie mieszkamy bliżej,mogli byśmy się czasem spotkać.....Płacz, rok temu pare przyjaznych go,byłam ciekawa czy zawsze był ze mną dla temat i spotkaliśmy że będą rozmowy,smsy...kochałam i nienawidziłam tu nic,sms za dwa tygodnie czy tego nie nie ważne że kogoś mam,liczy się higiena....Mówił że niby szuka związku ale jest z dziewczyną "do której przyciągnęło go to co do mnie....".Wiec sprawa głęboko siedzi we mnie tamten małoletni niewinny śliczny i prostolinijny chłopak w którym się zakochałam ,jego z drugiej strony jestem dojrzałą pewną siebie kobietką która ciężko walczy o wszystko co ma a on ze mnie mój chciała by prosić o radę,i proszę nie piszcie mi bym zerwała kontakt i to ale najpierw chce jego numeru nic nie da,jestem dla niego mało proszę,doradzcie mi jak mogła bym mu jeszcze dokuczyc,netfaceci-czy wiecie co mogło by zaboleć tego faceta?Co może dotknąć osobę która nie ma wyższych uczuć? pomoże MI zamknąć ten rozdział. Ten kto ryzykuje żyje krótko,ten kto nie ryzykuje nie żyje wcale....... 2 Odpowiedź przez fuorviato 2012-03-16 21:10:26 Ostatnio edytowany przez fuorviato (2012-03-16 21:14:31) fuorviato Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-06 Posty: 219 Wiek: 27 Odp: Jak się zemścić... pechowa29 napisał/a:Witajcie myślicie że się nudzę albo mam za dużo albo i jedno...tu mogę się taki facet,zakochałam się w nim 4 lata 2 lata,nie doświadczony w związkach ,z początku duża chemia, też długie rozwódka,on kawaler z katolickiej nie powiedział że mnie kocha a po 3 miesiącach zaczął się jego rodzice są przeciwny,bycie ze mną to grzech,a to mogła bym się bardziej kolorowo ubierać,zmienić kolor sms do mnie ale przypadkowy,miał trafić do innej końcu przyjechał,spędziliśmy namiętną noc i chłopak który płakał przy rozstaniach powiedział:nie zakochałem się,nie zaangażowałem,nie będę się do niczego zmuszał,więcej nie że nie mieszkamy bliżej,mogli byśmy się czasem spotkać.....Płacz, rok temu pare przyjaznych go,byłam ciekawa czy zawsze był ze mną dla temat i spotkaliśmy że będą rozmowy,smsy...kochałam i nienawidziłam tu nic,sms za dwa tygodnie czy tego nie nie ważne że kogoś mam,liczy się higiena....Mówił że niby szuka związku ale jest z dziewczyną "do której przyciągnęło go to co do mnie....".Wiec sprawa głęboko siedzi we mnie tamten małoletni niewinny śliczny i prostolinijny chłopak w którym się zakochałam ,jego z drugiej strony jestem dojrzałą pewną siebie kobietką która ciężko walczy o wszystko co ma a on ze mnie mój chciała by prosić o radę,i proszę nie piszcie mi bym zerwała kontakt i to ale najpierw chce jego numeru nic nie da,jestem dla niego mało proszę,doradzcie mi jak mogła bym mu jeszcze dokuczyc,netfaceci-czy wiecie co mogło by zaboleć tego faceta?Co może dotknąć osobę która nie ma wyższych uczuć? pomoże MI zamknąć ten teraz powiedz po co? Dokuczysz mu i co? Myślisz ze zrozumie? Robisz to dla siebie bo czujesz sie wykorzystana, ale po co ci to? Jednemu dokuczysz a pózniej on to przeleje na ktoś innego. Jeśli sie toba zainteresował i byliście w łóżku, to znaczy ze możesz mieć innych ze odpowiadam jako facet. Może cię to nie usatysfakcjonuje, ale odpuśc lepiej. Nienawiści nie ma co przelewac. To dla swiata nic dobrego. Znajdź sobie innego i ciesz sie swoim nie jestem katolikiem 3 Odpowiedź przez pechowa29 2012-03-16 21:17:26 pechowa29 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2011-12-17 Posty: 125 Wiek: 29lat Odp: Jak się zemścić... Fuorvitaos-to co on i gdzie przeleje nie obchodzi chce potrafiła to zrobić zrobiła bym to pare lat zapomnieć a bez satysfakcji jego chociaż maleńkiej krzywdy z mojej strony nie mnie 17 lipca 2008 wreszcie zapomnieć o tej dacie. Ten kto ryzykuje żyje krótko,ten kto nie ryzykuje nie żyje wcale....... 4 Odpowiedź przez ZmienneIP 2012-03-16 21:23:20 ZmienneIP Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-16 Posty: 6 Odp: Jak się zemścić...Napisz do niego że chcesz się z nim bzykać i zrobisz mu lodzika... A później weź siekierę i obetnij mu penisa:D 5 Odpowiedź przez fairytale 2012-03-16 21:25:22 fairytale Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-09 Posty: 693 Wiek: 25 Odp: Jak się zemścić...Skoro uwazasz, że straciłas na niego czas, to powiedz mi, czemu chcesz robić to nadal? Po co rozmyslasz, knujesz zemsty, zamiast skupić się na czymś innym? Zresztą, według mnie ta zemsta nie bedzie zakonczeniem rozdziału. Zakończeniem tego etapu, będzie po prostu zajęcie się czymś innym i zapomnienie o nim. To, że się zemścisz nie sprawi że zapomnisz. Lepiej zainwestować w coś innego, niż w jakieś intrygi, które mają sprawić chlopakowi przykrość. Zapisz się na jakieś dodatkowe zajęcia, umawiaj ze znajomymi i przestań knuć. Zresztą, niby jak on z Ciebie zakpił? Przecież postawił sprawę jasno, powiedział że Cie nie kocha i tyle... Jesteś powazną kobietą, czy niedojrzałą małolatą? Zastanow się nad tym, co niby takiego zyskasz poprzez zemstę. Satysfkacje? 6 Odpowiedź przez fuorviato 2012-03-16 21:29:51 fuorviato Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-06 Posty: 219 Wiek: 27 Odp: Jak się zemścić... pechowa29 napisał/a:Fuorvitaos-to co on i gdzie przeleje nie obchodzi chce potrafiła to zrobić zrobiła bym to pare lat zapomnieć a bez satysfakcji jego chociaż maleńkiej krzywdy z mojej strony nie mnie 17 lipca 2008 wreszcie zapomnieć o tej zostawiła kobieta z która byłem 4 lata, dla kogoś innego, np ale to już tylko historia choć dopiero minęło kilka tygodniMyślisz ze nie czuje nienawiści?To nie lepiej pójść na siłownię. Stanąć przed workiem treningowych i wyobrazić sobie ze lotasz go w ryj... Wyżyj sie to niedobrze ze cię nie obchodzi, bo jak on to na kogoś przeleje to jaka masz pewność ze ta osoba nie trafi znowu na ciebie albo ty nią zreszta, rób jak chcesz. Poczucie nienawiści i chęć zemsty jest ludzka, mnie tez sie zdarza. Tylko jeśli minęło tyle lat, to znaczy ze czegoś ci brakuje i chcesz to wypełnić właśnie ci doradzają inni. Pewnie bedzie ich sporo. 7 Odpowiedź przez fuorviato 2012-03-16 21:31:43 fuorviato Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-06 Posty: 219 Wiek: 27 Odp: Jak się zemścić... ZmienneIP napisał/a:Napisz do niego że chcesz się z nim bzykać i zrobisz mu lodzika... A później weź siekierę i obetnij mu penisa:DO widzisz. Same mądrości... 8 Odpowiedź przez ZmienneIP 2012-03-16 21:33:28 ZmienneIP Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-16 Posty: 6 Odp: Jak się zemścić... fuorviatos napisał/a:ZmienneIP napisał/a:Napisz do niego że chcesz się z nim bzykać i zrobisz mu lodzika... A później weź siekierę i obetnij mu penisa:DO widzisz. Same mądrości...Miało zaboleć. Tak może tylko zaboleć faceta. 9 Odpowiedź przez nikandra 2012-03-16 21:36:44 nikandra Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-12 Posty: 1,195 Odp: Jak się zemścić... pechowa29 napisał/a:Witajcie myślicie że się nudzę albo mam za dużo albo i jedno...tu mogę się taki facet,zakochałam się w nim 4 lata 2 lata,nie doświadczony w związkach ,z początku duża chemia, też długie rozwódka,on kawaler z katolickiej nie powiedział że mnie kocha a po 3 miesiącach zaczął się jego rodzice są przeciwny,bycie ze mną to grzech,a to mogła bym się bardziej kolorowo ubierać,zmienić kolor tu dużo niejasności w tym co piszesz...skoro rodzina katolicka to jak "bardziej kolorowo ubierać" ?? zupełnie nie rozumiem...kolor to wyzwanie więc albo sie przejęzyczyłaś albo?? Tom samo do koloru włosów..nie wiem jaki masz,ale normalnie zatwardziały katolik widziałby pewnie kobietę skromną,bez makijażu ,bez nadmiernych kolorów tudzież skromnie sms do mnie ale przypadkowy,miał trafić do innej końcu przyjechał,spędziliśmy namiętną noc i chłopak który płakał przy rozstaniach powiedział:nie zakochałem się,nie zaangażowałem,nie będę się do niczego zmuszał,więcej nie że nie mieszkamy bliżej,mogli byśmy się czasem spotkać.....ewidentnie tylko dla seksu Płacz, rok temu pare przyjaznych go,byłam ciekawa czy zawsze był ze mną dla temat i spotkaliśmy że będą rozmowy,smsy...kochałam i nienawidziłam tu nic,sms za dwa tygodnie czy tego nie nie ważne że kogoś mam,liczy się higiena....Mówił że niby szuka związku ale jest z dziewczyną "do której przyciągnęło go to co do mnie....".Wiec sprawa głęboko siedzi we mnie tamten małoletni niewinny śliczny i prostolinijny chłopak w którym się zakochałam ,jego obrazjak małoletni?? zaledwie młodszy od Ciebie o 2 lata...więc hej! nie wyolbrzymiaj !! nie czuj sie starą przy z drugiej strony jestem dojrzałą pewną siebie kobietką która ciężko walczy o wszystko co ma a on ze mnie mój chciała by prosić o radę,i proszę nie piszcie mi bym zerwała kontakt i to ale najpierw chce jego numeru nic nie da,jestem dla niego mało proszę,doradzcie mi jak mogła bym mu jeszcze dokuczyc,netfaceci-czy wiecie co mogło by zaboleć tego faceta?Co może dotknąć osobę która nie ma wyższych uczuć? pomoże MI zamknąć ten ci jedno,sama z siebie zakpiłaś !! Przeczytaj TO! cyt. :"sms za dwa tygodnie czy tego nie nie ważne że kogoś mam,liczy się higiena....Mówił że niby szuka związku ale jest z dziewczyną "do której przyciągnęło go to co do mnie....".Wiec sprawa jasna"......curwa jasna jak słońce!!!!Chcesz mu zagrać??????????Zagraj...nie ma mojej dupy do Twojej dyspozycji!!Nie jestem kloaką do której każdy kto chce to popuszcza!A tak na marginesie....jaki z niego cholerny katolik wychowany w rodzinie z tradycjami katolickimi ...jak "obraca" tym swoim pomarszczonym misiem ?? Wszędzie tam gdzie tylko go zechcą "przytulić" ??Daj na luz...szanuj siebie! 10 Odpowiedź przez pechowa29 2012-03-16 21:48:30 pechowa29 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2011-12-17 Posty: 125 Wiek: 29lat Odp: Jak się zemścić... Fuorvitaos-o siłowni też myślałam,ba,nawet o wynajęciu pani która by go uwiodła i rzuciła lub o zamknięciu go na lata w swojej piwnicy;-) Gdyby stracił penisa też bym nie płakała;-) Fajnie tak,mój temat na wesoło,uśmiałam się o tym jaki z niego katolik przekonałam się już dawno,ale suma sumarum,tym się zastwial jako głównym powodem do opuszczenia mnie .A tera żadna nie chce mu dawać więc.....reaktywował się tylko z tą różnicą że nie sili się już na bajery Ten kto ryzykuje żyje krótko,ten kto nie ryzykuje nie żyje wcale....... 11 Odpowiedź przez Teo 2012-03-16 21:58:52 Teo Gość Netkobiet Odp: Jak się zemścić...No strasznie Ty dojrzała i pewna siebie kobieta, nie ma co... Co on Ci zrobił? Nic. A, nie przeprasza, nie zakochał się, no jak on śmiał?!? Spalić na stosie!! Nie przesadzasz? Był romans, było ogień, potem on się wycofał, stwierdził, że to nie to, powiedział Ci prawdę i koniec. Ale nie! Ty musiałaś sama do niego napisać, sama zacząć i sama wywołałaś wilka z lasu więc do kogo masz pretensję? Chłopak jak chłopak jak mu dziewczyna daje to przecież nie odmówi, nie? Dałaś mu i się dziwisz, że nie odpisuje na smsy, chyba że chce podupczyć... Daj sobie po buzi przed lustrem i zajmij się czymś pożytecznym. I 2 lata różnicy? To żadna różnica... 12 Odpowiedź przez pechowa29 2012-03-17 13:00:38 pechowa29 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2011-12-17 Posty: 125 Wiek: 29lat Odp: Jak się zemścić... Teo podpadasz wypowiedz to już złośliwość pełną wiesz o mojej dojrzałości i pewności siebie?Kto do kogo napisał?Jak nie jest wspomniane to nie dopisuj sobie,to on odnowił znajomość,ja go tylko według ciebie każdy facet chce sobie tylko podupczyć to albo spotykasz frajerów albo sama tego po 8 miesiącach związku oczekiwałam czegoś więcej niż oszustwa w imię seksualnych ci wyładowywać flustracje w domu... Ten kto ryzykuje żyje krótko,ten kto nie ryzykuje nie żyje wcale....... 13 Odpowiedź przez gojka102 2012-03-17 13:50:54 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-03-17 13:52:53) gojka102 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 8,605 Wiek: 30+(dokładnie nie pamiętam:)) Odp: Jak się zemścić... No to ja też Ci podpadnę:))Ktoś kto traci cenny czas na obmyślanie zemsty nie może być pewną siebie,dojrzałą (emocjonalnie) klasa sama w sobie nie jest dla Ciebie ważna to pomyśl sobie,że jeśli posuniesz się do zemsty pozostaniesz w jego oczach małostkową i bez klasy nie pozwoliłabym sobie na to,żeby jakikolwiek mój były tak o mnie błagam- tylko nie FLUSTRACJE!Może podszlifuj język ojczysty- to też jakieś wyjście żeby nie myśleć o zemście. Tylko czasem wśród mroku,straszy i krąży wokół zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptakLecz dzień lęki wymiecie,wiec spokojnie możecie drzwiami trzasnąć i zasnąć gdy "dobranoc" powiemy wam 14 Odpowiedź przez Kriss 2012-03-17 15:20:49 Ostatnio edytowany przez Kriss (2012-03-17 15:22:18) Kriss 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-28 Posty: 1,360 Wiek: 37 Odp: Jak się zemścić... Pechowa29 - powiedz o nim swojemu obecnemu partnerowi - temu słodkiemu Misiowi z którym teraz jesteś, pod którego dachem mieszkasz razem ze swoją córką z poprzedniego - poprzedniego związku. Wyjaśnij mu że o tamtym nie zapomniałaś, że go kochasz i nienawidzisz. Misio na pewno coś wymyśli i dobrą radę da. Muszę przyznać że czytając Twoje wypowiedzi doszłam do złotej myśli - masz bardzo dojrzałe podejście i do życia i do związków. Chapeu bas. 15 Odpowiedź przez Heniek 2012-03-17 15:25:15 Heniek Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-17 Posty: 32 Odp: Jak się zemścić...Pechowa a może lubisz z dwoma na raz? Może dogadajcie się na trójkąt Bo co psuć nerwy jak możecie się pobzykać wszyscy? 16 Odpowiedź przez Teo 2012-03-17 15:51:58 Teo Gość Netkobiet Odp: Jak się zemścić... pechowa29 napisał/a:to on odnowił znajomość,ja go tylko I to wystarczy, dziękuję pechowa29 napisał/a:Ja po 8 miesiącach związku oczekiwałam czegoś więcej niż oszustwa w imię seksualnych to sobie można i gwiazdki z nieba, ale po ziemi realnie trza stąpać. Przez 8 miesięcy nie domyśliłaś się, że chodzi tylko o seks, czy nie chciałaś tego widzieć? A może on coś czuł, ale po 8 miesiącach zwyczajnie, po ludzku mu się odwidziało, to nie jest zabronione. Ja nie jestem sfrustrowana Objaw spokoju i opanowania Ale Ty, moja droga... noo to zupełnie inna bajka 17 Odpowiedź przez Weronika20 2012-03-17 18:41:39 Ostatnio edytowany przez Weronika20 (2012-03-17 18:42:18) Weronika20 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2011-09-23 Posty: 59 Wiek: 20 Odp: Jak się zemścić...Pechowa29, uważam że nie powinnaś się mścić , bo każde wyrządzone zło że mam tylko 21 lat, to już jakiś czas temu zrozumiałam że nie wolno robić krzywdy osobie która kiedyś była dla nas chciałabyś stoczyć się do jego poziomu? Prawda? Ja też kiedyś planowałam zemstę, na osobie której mi szczęscie się to tak cholernie bolało... 18 Odpowiedź przez flores18261 2012-03-17 18:48:55 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-03-17 20:10:32) flores18261 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Kucharz Zarejestrowany: 2010-11-24 Posty: 2,285 Wiek: 1984/5/06 (Bliznięta) Odp: Jak się zemścić... Hej Pechowa29, Mnie też zostawił facet mam żal bo nie umiał ze mną porozmawiać . Hciałam się zemścić ale to nie ma sensu nie warto. Ale zadałam mu ból bo wiedziałam , że to go bardzo zaboli kazał mi cyt słowa jego S................ sz............................ Zauroczenie Tobą przeistoczyło się nagle w kxxx silną miłość. ? Namiętności Jego pocałunku nie da się ubrać w słowa. Za każdym razem jest coraz bardziej niesamowity. Bez Ciebie nie chcę przeżyć ani jednej chwili, bo nie ma nikogo takiego jak Ty. ONLY GOD CAN JUDGE ME 19 Odpowiedź przez Wilczyca89 2012-03-17 19:43:18 Wilczyca89 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-27 Posty: 1,071 Odp: Jak się zemścić...Mowi sie, ze zemsta nie upokarza nikogo tak bardzo, jak osobe, ktora jej dokonuje. Napisalas, ze jestes dojrzala i pewna siebie. Coz, pewna siebie byc moze, ale z pewnoscia nie dojrzala. Dojrzaly czlowiek potrafi zrozumiec i odejsc, kiedy trzeba, zrobic to po cichu i z klasa. A Ty koniecznie chcesz jeszcze tupnac nozka jak mala rozkapryszona ksiezniczka, ktorej odebrano zabawke. Oj, tylko wspolczuc temu chlopakowi takiej kobiety... Przede wszystkim nie widze powodu, dla ktorego mialabys sie mscic. Nie sadze, aby on celowo sie Toba zabawil, po prostu wystapil u niego typowy u wielu posiadajacych wlasne idealy problem - koniecznosc wyboru miedzy zauroczeniem a wartosciami. On wybral wartosci, a po tym, w jaki sposob sie to odbywalo, mozna wywnioskowac, ze nie bylo to dla niego latwa decyzja. Tym bardziej, ze sama przyznalas, ze go podpuszczalas - powiedzialabym wiec, ze to Ty tak naprawde probowalas go wykorzystac, nie baczac w ogolena wyznawane przez niego wartosci. Oj, nieladnie, bardzo nieladnie. Zastanow sie jednak nad ta swoja dojrzaloscia, bo ja jej tu nie widze. 20 Odpowiedź przez Wiesiu 2012-03-17 23:41:08 Wiesiu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-28 Posty: 138 Odp: Jak się zemścić...Znajdź coś co go niesamowicie zaboli i tam uderz... Poznałaś go pewnie trochę, więc jak się dobrze zastanowisz to pewnie znajdziesz coś takiego. Tylko nie rób nic pochopnie, dobrze to przemyśl, bo jeszcze wyjdziesz na poszkodowaną i dasz mu sytuacja jest nieco inna od mojej, ale cię rozumiem, bo sam obmyślam podobny krok... Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych konsekwencji. 21 Odpowiedź przez Emilia 2012-03-18 01:26:29 Emilia 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 3,988 Odp: Jak się zemścić... Wiesiu napisał/a:Znajdź coś co go niesamowicie zaboli i tam uderz... Poznałaś go pewnie trochę, więc jak się dobrze zastanowisz to pewnie znajdziesz coś takiego. Tylko nie rób nic pochopnie, dobrze to przemyśl, bo jeszcze wyjdziesz na poszkodowaną i dasz mu sytuacja jest nieco inna od mojej, ale cię rozumiem, bo sam obmyślam podobny krok... Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych matko, jakie to niedojrzałe. Zemsta? Każde zło wraca jak bumerang, to raz. A dwa - to nic nie da, będziecie się czuli potem jeszcze gorzej. Zemsta nie oczyszcza . Lepiej odpuścić, zapomnieć i zacząć żyć swoim życiem, skupiając się na budowaniu tego, co tu i teraz. Zemsta jest prymitywna, pusta, głupia. A dlaczego "Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych konsekwencji"? Takie myślenie jest typowe dla osób, które muszą wszystkim wokół udowadniać, ze są "górą". Myślisz, ze będziesz górą, jak się zemścisz? Nie, będziesz tylko małym, mściwym godnym pożałowania, zawziętym człowieczkiem z przerostem swojego ego . Kpię z ciebie? To się zemścij . 22 Odpowiedź przez gojka102 2012-03-18 10:02:39 gojka102 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 8,605 Wiek: 30+(dokładnie nie pamiętam:)) Odp: Jak się zemścić... Wiesiu najlepszą "zemstą" jest odejście z klasą i bycie szczęśliwym w nowym przez chwilkę pożałuje swej mój facet mścił się na mnie miałabym go za totalnie sfrustrowanego,niebezpiecznego buraka i cieszyłabym się,że jednak nie jesteśmy razem. Tylko czasem wśród mroku,straszy i krąży wokół zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptakLecz dzień lęki wymiecie,wiec spokojnie możecie drzwiami trzasnąć i zasnąć gdy "dobranoc" powiemy wam 23 Odpowiedź przez Wiesiu 2012-03-18 15:13:33 Wiesiu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-28 Posty: 138 Odp: Jak się zemścić... Emilia napisał/a:Każde zło wraca jak bumerang, to raz. A dwa - to nic nie da, będziecie się czuli potem jeszcze to właśnie tym złym żyje się dlaczego "Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych konsekwencji"? Takie myślenie jest typowe dla osób, które muszą wszystkim wokół udowadniać, ze są "górą". Myślisz, ze będziesz górą, jak się zemścisz?Górą? Nie... Myślę, że to będzie dobry manifest tego, że nie warto sobie pozwalać na takie traktowanie mej osoby, bo nic z tego później dobrego nie wychodzi, wręcz przeciwnie. Odejście z podkulonym ogonem było by jedynie akceptacją takiego pewnych rzeczy nie zrozumiesz, co tu dużo mówić... ciebie to bawi, mnie nie napisał/a:Wiesiu najlepszą "zemstą" jest odejście z klasą i bycie szczęśliwym w nowym przez chwilkę pożałuje swej i najlepszym, ale dla osoby której ta zemsta ma dotknąć. Mi nie zależy na tym by żałowała swej decyzji, bo co mi po tym? Mleko się rozlało. Tylko aby poczuła się tak jak i ja, bo najwidoczniej za lekko jej wszystko w życiu przychodzi. 24 Odpowiedź przez gojka102 2012-03-18 15:26:21 gojka102 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 8,605 Wiek: 30+(dokładnie nie pamiętam:)) Odp: Jak się zemścić... Jestem przerażona Twoim sposobem z innych kręgów kulturowych i nigdy nie zrozumiesz tego co jak ja nigdy nie zrozumiem potrzeby odwetu na Ci tylko tyle:od ludzi takich jak Ty najlepiej jest się trzymać z cóż,jakie tworzywo,takie narzędzia... Tylko czasem wśród mroku,straszy i krąży wokół zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptakLecz dzień lęki wymiecie,wiec spokojnie możecie drzwiami trzasnąć i zasnąć gdy "dobranoc" powiemy wam 25 Odpowiedź przez Wilczyca89 2012-03-18 15:29:05 Wilczyca89 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-27 Posty: 1,071 Odp: Jak się zemścić...Wiesiu, zastanawia mnie, jak bedziesz mscil sie na dzieciach, kiedy zrobia przypadkiem cos nie po Twojej mysli... 26 Odpowiedź przez Emilia 2012-03-18 15:32:46 Ostatnio edytowany przez Emilia (2012-03-18 15:37:49) Emilia 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 3,988 Odp: Jak się zemścić... Wiesiu napisał/a:Tylko aby poczuła się tak jak i ja, bo najwidoczniej za lekko jej wszystko w życiu to czyli jej zazdrościsz? Że ona ma lekkie, łatwe i przyjemne życie? Twoje życie jest w twoich rękach, od ciebie zależy jakie będzie, a jak pozwalasz sobie kopać życiu po tyłku, to twój biznes, nie jej. Po za tym mszcząc się, robisz komuś krzywdę i musisz mieć nieźle pod kopułą namieszane, skoro sprawia ci to perwersyjną przyjemność. Powinieneś się leczyć. Im mniej takich chorych ludzi, którzy "muszą" się odgrywać, tym na świecie by było lepiej. Mam nadzieję, ze nigdy nie spotkam takiego chorego, niebezpiecznego człowieka jak ty. 27 Odpowiedź przez Wiesiu 2012-03-18 16:05:03 Wiesiu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-28 Posty: 138 Odp: Jak się zemścić... Żeście się z lekka zagalopowały... bez napisał/a:Jestem przerażona Twoim sposobem z innych kręgów kulturowych i nigdy nie zrozumiesz tego co jak ja nigdy nie zrozumiem potrzeby odwetu na ja napisałem, że chodzi o byłą? Nigdzie, bo nie chodzi, jak napisałem wyżej moja sytuacja jest inna niż autorki, łączy ją jednak potrzeba "odegrania" Ci tylko tyle:od ludzi takich jak Ty najlepiej jest się trzymać z cóż,jakie tworzywo,takie narzędzia...Cóż... bardzo błędna i pochopna ocena. Ciekawe, że większość znajomości jakie mam to takie kilku-kilkunastoletnie. Jak jest się wobec mnie w porządku, to i ja jestem w porządku i bardzo ciężko mnie urazić czy w jakiś sposób napisał/a:Wiesiu, zastanawia mnie, jak bedziesz mscil sie na dzieciach, kiedy zrobia przypadkiem cos nie po Twojej mysli...No to co tutaj wypisałaś to też jest niezła głupota. Niby po co miał bym to robić i w ogóle skąd taki pomysł? Skąd w ogóle pomysł, że mszczę się na każdym za wszystko co się da?Przypadek z którym przyszło mi się mierzyć jest pod tym względem wyjątkowy i za bardzo mnie to boli abym tak po prostu mógł to zostawić i jestem wściekły zarówno na siebie jak i na nią. Na siebie za swą głupotę, brak cierpliwości, robienie sobie złudnych nadziei, a na nią za brak dania mi szansy do czegokolwiek, okazanie całkowitego braku szacunku i ignorancji i wielomiesięczne napisał/a:Wiesiu napisał/a:Tylko aby poczuła się tak jak i ja, bo najwidoczniej za lekko jej wszystko w życiu to czyli jej zazdrościsz? Że ona ma lekkie, łatwe i przyjemne życie? Twoje życie jest w twoich rękach, od ciebie zależy jakie będzie, a jak pozwalasz sobie kopać życiu po tyłku, to twój biznes, nie Nie. Raczej uważam, że przez to nie rozumie, że ktoś inny też może mieć uczucia i wypadało by się zastanowić nad tym i wziąć to pod za tym mszcząc się, robisz komuś krzywdę i musisz mieć nieźle pod kopułą namieszane, skoro sprawia ci to perwersyjną sprawia mi to przyjemności, po prostu w tej chwili nie mogę tego przeboleć i czuję, że nie mogę tego tak po prostu znasz mnie kobieto więc trochę się powstrzymaj, bo z natury jestem miły, dobry i pomocny. 28 Odpowiedź przez alfaalfa 2012-03-18 16:19:40 alfaalfa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-27 Posty: 1,871 Odp: Jak się zemścić... Ale proszę,doradzcie mi jak mogła bym mu jeszcze dokuczyc,netfaceci-czy wiecie co mogło by zaboleć tego faceta?Co może dotknąć osobę która nie ma wyższych uczuć? pomoże MI zamknąć ten Ci: nic nie zaboli go bardziej niż o nim, zacznij żyć nie myśląc o tym d.. . Zemsta nie smakuje słodko - raczej szkoda na nią czasu, bo on i tak nigdy nie doceni i nie zrozumie tego czy i jaka wartościowa jesteś. Jest na to za głupi. Życie jest za krótkie aby tracić czas i energię na kogoś lub coś, co i tak nie ma znaczenia. bo ważna jest dla mnierównowaga uczynków i słów 29 Odpowiedź przez Teo 2012-03-18 16:33:24 Teo Gość Netkobiet Odp: Jak się zemścić... Wiesiu aż jestem ciekawa kto i co Ci zrobił 30 Odpowiedź przez Emilia 2012-03-18 16:47:35 Ostatnio edytowany przez Emilia (2012-03-18 16:49:58) Emilia 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 3,988 Odp: Jak się zemścić... Wiesu napisał/a:jestem wściekły zarówno na siebie jak i na nią. Na siebie za swą głupotę, brak cierpliwości, robienie sobie złudnych nadziei, a na nią za brak dania mi szansy do czegokolwiek, okazanie całkowitego braku szacunku i ignorancji i wielomiesięczne twoje wcześniejsze posty i powiem ci szczerze, że moim zdaniem sam dałeś się zwodzić. To ty podejmowałeś decyzję, czy się pakować we flirt czy nie. W jednym z postów napisałeś, że ona cię zwabiła. A niby jak? Jakąś magią? Sam na nią poleciałeś i tyle. To ty podejmujesz decyzje, nikt inny, ona w twojej głowie nie siedziała i nie mówiła ci, co masz robić. A niby na jakiej podstawie kobieta ma ci dawać szansę? Jaki szacunek? Od kiedy kobieta ma okazywać mężczyźnie szacunek? Te czasy się skończyły już dawno. Żadna z nas nie jest ci niczego przewrażliwiony na swoim punkcie i tyle. A zamiast cieszyć się życiem, to wolisz się nad sobą użalać i obmyślać straaaszną zemstę. To jest głupie i dziecinne. Może chcesz, żebyśmy się też nad tobą poużalały? Oj jaki biedny Wiesio, laska zrobiła go w konia, oj oj oj, taka niedobra. Obudź się i zacznij myśleć i zachowywać się jak dojrzały człowiek, a nie jak przewrażliwiony napisał/a:Nie znasz mnie kobieto więc trochę się powstrzymaj, bo z natury jestem miły, dobry i biedny, słodki mały misio, tak? A jak któraś przez czysty przypadek cię "zwiedzie" (bo w swojej dobroci nie jesteś w stanie samodzielnie myśleć i podejmować decyzji), to zabić to mało, tak? Zmieniasz się w pałającą żądzą zemsty bestię? 31 Odpowiedź przez gojka102 2012-03-18 17:02:44 gojka102 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 8,605 Wiek: 30+(dokładnie nie pamiętam:)) Odp: Jak się zemścić... Ech,już obmyślając zemstę nudzisz się już mniej,co?Skoro nie chcesz się mścić na byłej to może na obecnej?Skóra cierpnie...Inteligentny człowiek nigdy nie nudzi się w swoim z mało inteligentnym nudzą się w tym Twój cały problem:) Tylko czasem wśród mroku,straszy i krąży wokół zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptakLecz dzień lęki wymiecie,wiec spokojnie możecie drzwiami trzasnąć i zasnąć gdy "dobranoc" powiemy wam 32 Odpowiedź przez pechowa29 2012-03-18 19:14:38 pechowa29 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2011-12-17 Posty: 125 Wiek: 29lat Odp: Jak się zemścić... Wiesiu-mimo że nie czytałam twoich postów to rozumiem choć trochę co możesz ma się ochotę zawalczyć z brakiem uczuć, świętą rację,powinnam teraz zamilknąć .teraz pewnie liczy ze zgodze sie na choć na chwilę sprawi że poczuje się olany.... Ten kto ryzykuje żyje krótko,ten kto nie ryzykuje nie żyje wcale....... 33 Odpowiedź przez Wiesiu 2012-03-18 19:57:40 Wiesiu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-28 Posty: 138 Odp: Jak się zemścić... Emilia napisał/a:Przeczytałam twoje wcześniejsze posty i powiem ci szczerze, że moim zdaniem sam dałeś się zwodzić. To ty podejmowałeś decyzję, czy się pakować we flirt czy nie. W jednym z postów napisałeś, że ona cię zwabiła. A niby jak? Jakąś magią? Sam na nią poleciałeś i tyle. To ty podejmujesz decyzje, nikt inny, ona w twojej głowie nie siedziała i nie mówiła ci, co masz poleciałem, ale to nie ja to zainicjowałem, bo na dobrą sprawę gdyby nie jej zachowanie wcale bym nie próbował jej poznać (dziś się wydaje, że źle to zinterpretowałem ale skąd mogłem wiedzieć, że dla niej to tylko takie "o"? nie mogłem). Dla niej mimo dużego wahania i pamięci o dawnych sytuacjach złamałem swój wieloletni ciąg zasad mówiący po krótce tyle aby nie próbować, bo źle na tym wychodzę... cóż, to był rzeczywiście mój błąd, bo po raz kolejny źle na tym wyszedłem i wiele bym dał by to cofnąć, ale no nie da niby na jakiej podstawie kobieta ma ci dawać szansę? Jaki szacunek? Od kiedy kobieta ma okazywać mężczyźnie szacunek? Te czasy się skończyły już dawno. Żadna z nas nie jest ci niczego się czy jak ktoś będzie cię traktował jak szmatę to będzie ci z tym przyjemnie, bo przecież nie należy ci się szacunek. Choć w zasadzie... przez tyle lat, pewnie się już do tego na wyjaśnienia itp. należy się w mojej ocenie każdemu i nie ma tutaj w zasadzie żadnych odstępstw, co innego jeżeli chodzi o akceptację wyjaśnień. Nigdzie nie napisałem, że chodzi o szacunek kobiety do mężczyzny więc nie wprowadzaj tutaj jakichś manipulacji, chodziło mi o szacunek do drugiej osoby, bo ja bym się tak wobec nikogo nie zachował jak ona zachowała i zachowuje się wobec mnie, szczególnie biorąc pod uwagę, że ja coś do niej przewrażliwiony na swoim punkcie i tyle. A zamiast cieszyć się życiem, to wolisz się nad sobą użalać i obmyślać straaaszną zemstę. To jest głupie i się można, gdy jest z biedny, słodki mały misio, tak? A jak któraś przez czysty przypadek cię "zwiedzie" (bo w swojej dobroci nie jesteś w stanie samodzielnie myśleć i podejmować decyzji), to zabić to mało, tak? Zmieniasz się w pałającą żądzą zemsty bestię? Śmieszna jesteś, kpisz z tego co kompletnie nie jest zabawne, ale to jedynie świadczy o napisał/a:Pewnie obmyślając zemstę nudzisz się już mniej,co?W zasadzie przez to nie mogę się skupić na tym czym powinienem się zająć, a roboty kupa Skoro nie chcesz się mścić na byłej to może na obecnej?Skóra cierpnie...Hoh ja swoje boje skończyłem, obecnej nie będzie, mam już po dziurki w nosie słuchania jaki dobry ze mnie atak na mnie świadczy jedynie o tym, że jesteście po jednych pieniądzach i same zachowujecie się w taki sposób jak dziewczyna z którą przyszło mi się zmagać, przez co wydaje wam się, że wszystko jest ok i przecież to tylko o taka zabawa! Normalnie scrabble na koloniach... Nie zważając na to co ktoś może poczuć. Jak wam ulżyło to gratuluję, ciekawe kto tu z czego czerpie perwersyjną przyjemność 34 Odpowiedź przez pechowa29 2012-03-18 20:23:11 Ostatnio edytowany przez pechowa29 (2012-03-18 20:24:28) pechowa29 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2011-12-17 Posty: 125 Wiek: 29lat Odp: Jak się zemścić... Iskra1221 napisał/a:Mowi sie, ze zemsta nie upokarza nikogo tak bardzo, jak osobe, ktora jej dokonuje. Napisalas, ze jestes dojrzala i pewna siebie. Coz, pewna siebie byc moze, ale z pewnoscia nie dojrzala. Dojrzaly czlowiek potrafi zrozumiec i odejsc, kiedy trzeba, zrobic to po cichu i z klasa. A Ty koniecznie chcesz jeszcze tupnac nozka jak mala rozkapryszona ksiezniczka, ktorej odebrano zabawke. Oj, tylko wspolczuc temu chlopakowi takiej kobiety... Przede wszystkim nie widze powodu, dla ktorego mialabys sie mscic. Nie sadze, aby on celowo sie Toba zabawil, po prostu wystapil u niego typowy u wielu posiadajacych wlasne idealy problem - koniecznosc wyboru miedzy zauroczeniem a wartosciami. On wybral wartosci, a po tym, w jaki sposob sie to odbywalo, mozna wywnioskowac, ze nie bylo to dla niego latwa decyzja. Tym bardziej, ze sama przyznalas, ze go podpuszczalas - powiedzialabym wiec, ze to Ty tak naprawde probowalas go wykorzystac, nie baczac w ogolena wyznawane przez niego wartosci. Oj, nieladnie, bardzo nieladnie. Zastanow sie jednak nad ta swoja dojrzaloscia, bo ja jej tu nie dojrzały człowiek potrafi zrozumieć i odejść ,zrobić to z klasą itd to jaką dojrzałością wykazał się mój eks?nic nie wspominając przyjechał na seks a potem rano oznajmił mi co i i brak klasy polegał na tym że nie utrzymywałam z nim kontaktów 3 lata?Nie dzwoniłam ,nie nagabywałam? To on odnowił wartości widzisz u mojego eks?To że mówił o zaręczynach,o tym że nie może mnie stracić a potem zwiał jednego dnia?Czy tą jego religijność?Dziś mówi że może się pieprz.....ć z każdą byle była chyba nie po chrześcijańsku....Próbowałam go wykorzystać???Zapytał czy spotkała bym się z czy na ten nasz niesamowity kierował by się jakimiś wartościami,swoją niby wiarą zbył by jemu otworzyła się beczka nawet czy nie zgodziła bym się na jakiś i chciałam wykorzystać. Ten kto ryzykuje żyje krótko,ten kto nie ryzykuje nie żyje wcale....... 35 Odpowiedź przez Emilia 2012-03-18 20:44:34 Emilia 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 3,988 Odp: Jak się zemścić... Wiesiu napisał/a:Tak poleciałem, ale to nie ja to zainicjowałem, bo na dobrą sprawę gdyby nie jej zachowanie wcale bym nie próbował jej poznać (dziś się wydaje, że źle to zinterpretowałem ale skąd mogłem wiedzieć, że dla niej to tylko takie "o"? nie mogłem). Dla niej mimo dużego wahania i pamięci o dawnych sytuacjach złamałem swój wieloletni ciąg zasad mówiący po krótce tyle aby nie próbować, bo źle na tym wychodzę... cóż, to był rzeczywiście mój błąd, bo po raz kolejny źle na tym wyszedłem i wiele bym dał by to cofnąć, ale no nie da dalszym ciągu nie rozumiem po co się chcesz zemścić. I za co. Ona ci nic nie zrobiła, może po prostu okazała ci, że cię lubi, a ty to zinterpretowałeś w dziwny sposób. Wieloletni ciąg zasad? Ależ o ilu latach może być mowa, skoro masz dopiero 23? Jeśli próbujesz i źle na tym wychodzisz, to znaczy że popełniasz jakiś błąd, za szybko się angażujesz lub np. masz oczekiwania w stosunku do danej kobiety, których ona nie może spełnić. Zastanów się nad sobą i popracuj, bo widzę, że masz napisał/a:Zastanów się czy jak ktoś będzie cię traktował jak szmatę to będzie ci z tym przyjemnie, bo przecież nie należy ci się szacunek. Choć w zasadzie... przez tyle lat, pewnie się już do tego a toś strzelił! Jak kulą w płot . Nikt mnie tak nie traktuje. I co to za głupota z latami i przyzwyczajeniem ?Wiesu napisał/a:Szansa na wyjaśnienia itp. należy się w mojej ocenie każdemu i nie ma tutaj w zasadzie żadnych odstępstw, co innego jeżeli chodzi o akceptację wyjaśnień. Nigdzie nie napisałem, że chodzi o szacunek kobiety do mężczyzny więc nie wprowadzaj tutaj jakichś manipulacji, chodziło mi o szacunek do drugiej osoby, bo ja bym się tak wobec nikogo nie zachował jak ona zachowała i zachowuje się wobec mnie, szczególnie biorąc pod uwagę, że ja coś do niej wprowadzam manipulacji, tylko wyciągam wnioski z kontekstu, w jakim to napisałeś. Kontekst jest jasny: relacja między kobietą a ty byś się nie zachował? Oooo, no serio? A zemsta to niby czym jest? Wiesu napisał/a:Cieszyć się można, gdy jest z i jest. Z infantylnego podejścia do życia u dwudziestokilkulatka. Chociaż nie, to jednak jest straszne. Wiesiu napisał/a:Śmieszna jesteś, kpisz z tego co kompletnie nie jest zabawne, ale to jedynie świadczy o a jak to świadczy? Że jestem taka zła i wredna? To była ironia, bo podajesz o sobie sprzeczne informacje, rozbieżne określenia, z jednej strony dobry chłopczyk, a z drugiej mściwy. 36 Odpowiedź przez pechowa29 2012-03-18 20:51:11 pechowa29 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2011-12-17 Posty: 125 Wiek: 29lat Odp: Jak się zemścić... Wiesiu napisał/a:Znajdź coś co go niesamowicie zaboli i tam uderz... Poznałaś go pewnie trochę, więc jak się dobrze zastanowisz to pewnie znajdziesz coś takiego. Tylko nie rób nic pochopnie, dobrze to przemyśl, bo jeszcze wyjdziesz na poszkodowaną i dasz mu sytuacja jest nieco inna od mojej, ale cię rozumiem, bo sam obmyślam podobny krok... Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych Wiesiu,myślałam o czymś bardziej wyrachowanym niż zadrapanie mu takiej zemście mi nie byłam w jego oczach tą żałuje że na poważnie dopytywałam sie czy coś do mnie czół zemstą było by to gdybym odprowadziła go wtedy na peron i już nigdy więcej się do niego nie po planu na zemste teraz nie jakaś podpowiedz?;-) Ten kto ryzykuje żyje krótko,ten kto nie ryzykuje nie żyje wcale....... 37 Odpowiedź przez Wiesiu 2012-03-18 22:57:28 Wiesiu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-28 Posty: 138 Odp: Jak się zemścić... Emilia napisał/a:W dalszym ciągu nie rozumiem po co się chcesz zemścić. I za co. Ona ci nic nie zrobiła, może po prostu okazała ci, że cię lubi, a ty to zinterpretowałeś w dziwny i nie zrozumiesz, bo musiała byś do tego czuć to co nie wiem jak mogła mnie lubić skoro mnie nie znała, a non stop się do mnie odwracała i cieszyła, czy też gapiła co chwila z każdego możliwego miejsca, a jak już złapaliśmy kontakt to doszły przy tym jakieś łapania za nadgarstki itp. Także mogłem wyolbrzymić, ale nie wydawało mi się to takim zwykłym koleżeńskim podejściem, a koleżanek mam dużo i z żadną tak nie to nic nie zrobiła?... Skoro tak uparcie nic nie chciała i od dawna o tym wiedziała, to widząc jak za nią biegam powinna z łaski swojej ulżyć mi w cierpieniu już dawno i powiedzieć, że nie i koniec a nie ciągnąć to nie wiadomo jak długo, ignorując me wiadomości po całości. W pewnym momencie myślałem już, że jest dobrze ale to była tylko zmyłka, po prostu potrzebowała mej pomocy przy pewnej sprawie i ja poświeciłem jej czas. Po tym jednak się wkurzyłem, bo znowu zaczynała minimalizować kontakt i dopiero jak powiedziałem to czego miałem nie mówić, to się dowiedziałem jak jest, a przez ten cały czas byłem święcie przekonany, że ona oczekuje, że się jakoś będę starał itp. i po to to wszystko robi. Na dobrą sprawę, pewnie gdyby nie to, że zaczęła się z jakimś frajerem spotykać to do tej pory trwał bym w takim stanie niepewności, zacząłem jej po prostu zawadzać i tyle. W zasadzie to nadal mnie ignoruje co doprowadza mnie do szewskiej pasji. Na domiar złego próbuje robić mi na złość i nastawiać inne dziewczyny które znamy przeciwko mnie (a przynajmniej ja mam takie wrażenie, ale tu obiektywnie przyznaję, że nie mogę być tego pewien i przez to, że jestem na jej punkcie przewrażliwiony, mogę wyolbrzymiać pewne fakty).Wieloletni ciąg zasad? Ależ o ilu latach może być mowa, skoro masz dopiero 23?6No ty byś się nie zachował? Oooo, no serio? A zemsta to niby czym jest? W zasadzie wyjaśniłem to wyżej, jest odpowiedzią na jej i jest. Z infantylnego podejścia do życia u dwudziestokilkulatka. Chociaż nie, to jednak jest należysz do tych którzy do wszystkiego potrafią podejść bez emocji i na niczym im specjalnie nie zależy... w takim przypadku to ci tylko zazdroszczę, bo też bym tak chciał ale to nie leży w mej naturze, bo jest kilka rzeczy które są dla mnie a jak to świadczy? Że jestem taka zła i wredna? To była ironia, bo podajesz o sobie sprzeczne informacje, rozbieżne określenia, z jednej strony dobry chłopczyk, a z drugiej że drwisz sobie z odczuć innych ludzi (i żeby nie było wisi mi to czy drwisz ze mnie i nie do tego to odnoszę).Podaje rozbieżne bo... jestem rozbieżny Nie ma tu żadnej nieprawdy, po prostu ze mnie jest taka trochę sprzeczność... zależnie od sytuacji. Jedni płaczą... drudzy się wściekają... a ja należę do tych napisał/a:Wiesiu napisał/a:Znajdź coś co go niesamowicie zaboli i tam uderz... Poznałaś go pewnie trochę, więc jak się dobrze zastanowisz to pewnie znajdziesz coś takiego. Tylko nie rób nic pochopnie, dobrze to przemyśl, bo jeszcze wyjdziesz na poszkodowaną i dasz mu sytuacja jest nieco inna od mojej, ale cię rozumiem, bo sam obmyślam podobny krok... Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych Wiesiu,myślałam o czymś bardziej wyrachowanym niż zadrapanie mu takiej zemście mi nie byłam w jego oczach tą żałuje że na poważnie dopytywałam sie czy coś do mnie czół zemstą było by to gdybym odprowadziła go wtedy na peron i już nigdy więcej się do niego nie po planu na zemste teraz nie jakaś podpowiedz?;-)Ja także nie myślałem o niczym błahym, raczej o czymś co by mu konkretnie uprzykrzyło życie. Jak teraz nic nie wymyślisz, to wcale nie znaczy, że nie nadarzy się odpowiedni moment za jakiś czas... może nawet za ileś tam lat, bo świat jest mały, a nuż kiedyś okaże się, że to od ciebie będzie zależało jego dalsze życie/realizacja planów/rozwoju etc. np. ze względu na piastowaną przez siebie funkcję i to akurat ty będziesz mogła mu to skutecznie uniemożliwić, bo stworzysz mur nie do przebicia. Przykład dość abstrakcyjny, ale myślę, że wiesz o czym mówię. 38 Odpowiedź przez pechowa29 2012-03-18 23:17:07 pechowa29 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2011-12-17 Posty: 125 Wiek: 29lat Odp: Jak się zemścić... Wiem o czym że dzieli nas jakieś 100km na te wiem czy będzie jakaś okazja ,sytuacja w której mógł by zaistnieć mój wpływ na jego to tyle potrwa że minęły już 4 lata...to nigdy tak się mną nie sądziłam że można być takim bez emocjonalnym by to z osobą o której jest się w stanie zapomnieć w jeden dokuczy mu to że nie będę z nim sypiać,nie będę się do niego odzywać?wątpię Ten kto ryzykuje żyje krótko,ten kto nie ryzykuje nie żyje wcale....... 39 Odpowiedź przez Emilia 2012-03-18 23:34:47 Emilia 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 3,988 Odp: Jak się zemścić... Wiesiu napisał/a:No i nie zrozumiesz, bo musiała byś do tego czuć to co nie wiem jak mogła mnie lubić skoro mnie nie znała, a non stop się do mnie odwracała i cieszyła, czy też gapiła co chwila z każdego możliwego miejsca, a jak już złapaliśmy kontakt to doszły przy tym jakieś łapania za nadgarstki itp. Także mogłem wyolbrzymić, ale nie wydawało mi się to takim zwykłym koleżeńskim podejściem, a koleżanek mam dużo i z żadną tak nie to nic nie zrobiła?... Skoro tak uparcie nic nie chciała i od dawna o tym wiedziała, to widząc jak za nią biegam powinna z łaski swojej ulżyć mi w cierpieniu już dawno i powiedzieć, że nie i koniec a nie ciągnąć to nie wiadomo jak długo, ignorując me wiadomości po całości. W pewnym momencie myślałem już, że jest dobrze ale to była tylko zmyłka, po prostu potrzebowała mej pomocy przy pewnej sprawie i ja poświeciłem jej czas. Po tym jednak się wkurzyłem, bo znowu zaczynała minimalizować kontakt i dopiero jak powiedziałem to czego miałem nie mówić, to się dowiedziałem jak jest, a przez ten cały czas byłem święcie przekonany, że ona oczekuje, że się jakoś będę starał itp. i po to to wszystko robi. Na dobrą sprawę, pewnie gdyby nie to, że zaczęła się z jakimś frajerem spotykać to do tej pory trwał bym w takim stanie niepewności, zacząłem jej po prostu zawadzać i tyle. W zasadzie to nadal mnie ignoruje co doprowadza mnie do szewskiej pasji. Na domiar złego próbuje robić mi na złość i nastawiać inne dziewczyny które znamy przeciwko mnie (a przynajmniej ja mam takie wrażenie, ale tu obiektywnie przyznaję, że nie mogę być tego pewien i przez to, że jestem na jej punkcie przewrażliwiony, mogę wyolbrzymiać pewne fakty).Bo może jej się tylko może chciała się dowartościować tym, ze udało jej się zwrócić na siebie czyjąś, twoją może lubi być w centrum może miała ochotę na niewinny flirt, taką zwykłą zabawę(w ogólności, nie kimś), nic może najpierw chciała, ale przestało jej zależeć, zdarza się. Bo może działa jak pies ogrodnika, nie chce, ale innym też nie nie powinna, to że ty byś tak zrobił zapewne, nie znaczy to, że cokolwiek powinna. Bo - niektóre osoby takie są i nic na to nie poradzisz, koniec, ty byłeś przekonany, to ty myślałeś, że ona myśli, że chce, że coś tam... Ona ci jasno powiedziała, że nic od ciebie nie chce, tak?Dlaczego cię jej ignorowanie tak wkurza? Dlaczego nastawia inne przeciwko tobie i niby jak miała by to robić? Skąd wiesz, że tak robi? Jakie masz na to dowody?Popatrz do mojej stopki. "Nie ma porażek, są tylko informacje zwrotne" - potraktuj to jako lekcję na przyszłość, wyciągnij wnioski z tego zdarzenia. To ze tak wyszło nie znaczy, że:- masz się pogrążyć w kompleksach- do niczego się nie nadajesz- nie nadajesz się do związku- masz się zemścić, żeby widziała jak się znaczy, że:- nie powinieneś się zbyt szybko angażować, okazywać uczucia, mówić, co czujesz zanim jeszcze zwiążesz się z tą osobą!!!- kobiety często jedno myślą, inne robią- niektóre kobiety są zmienne- jeśli kobieta jedno mówi, a inne robi - mówi że nic nie chce, a mimo to cię uwodzi, to na ogół znaczy że cię jedynie sprawdza, testuje, najlepiej to olać- powinieneś szukać kobiety, z którą będziesz nadawał na tych samych falach, z którą będzie między wami iskrzyć- powinieneś być ostrożniejszyWiesu napisał/a:Najwidoczniej należysz do tych którzy do wszystkiego potrafią podejść bez emocji i na niczym im specjalnie nie zależy... w takim przypadku to ci tylko zazdroszczę, bo też bym tak chciał ale to nie leży w mej naturze, bo jest kilka rzeczy które są dla mnie że podchodzę do pewnych spraw bez emocji, to nie znaczy że na niczym mi nie zależy. Może zależeć, ale to nie znaczy że mam się gorączkować, pieklić, emocjonować, wkurzać itp. Aby być szczęśliwym wystarczy umiar we wszystkim, w emocjach napisał/a:Świadczy, że drwisz sobie z odczuć innych ludzi (i żeby nie było wisi mi to czy drwisz ze mnie i nie do tego to odnoszę).Podaje rozbieżne bo... jestem rozbieżny Nie ma tu żadnej nieprawdy, po prostu ze mnie jest taka trochę sprzeczność... zależnie od sytuacji. Jedni płaczą... drudzy się wściekają... a ja należę do tych sobie nie z ludzi a z zachowań. Z tego co wydaje mi się niedojrzałością. To bądź spójny, we wszystkim co robisz. Będzie ci w życiu łatwiej, bo nie będziesz poświęcał cennego życia na to, co życiem nie jest, jakkolwiek by to banalnie nie zabrzmiało. Wiesiu napisał/a:Ja także nie myślałem o niczym błahym, raczej o czymś co by mu konkretnie uprzykrzyło życie. Jak teraz nic nie wymyślisz, to wcale nie znaczy, że nie nadarzy się odpowiedni moment za jakiś czas... może nawet za ileś tam lat, bo świat jest mały, a nuż kiedyś okaże się, że to od ciebie będzie zależało jego dalsze życie/realizacja planów/rozwoju etc. np. ze względu na piastowaną przez siebie funkcję i to akurat ty będziesz mogła mu to skutecznie uniemożliwić, bo stworzysz mur nie do przebicia. Przykład dość abstrakcyjny, ale myślę, że wiesz o czym nadzieję że do tego czasu zapomnisz, a zranione serce okrzepnie. Bo nie ma nic gorszego niż żywić w sobie urazę, która przez lata zżera człowieka od środka. Niektóre rodzaje chorób są spowodowane przez odczuwanie długotrwałych napięć nerwowych. To jest te bumerang, o którym pisałam wcześniej. 40 Odpowiedź przez Wiesiu 2012-03-19 01:15:30 Ostatnio edytowany przez Wiesiu (2012-03-19 01:18:51) Wiesiu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-28 Posty: 138 Odp: Jak się zemścić... Emilia napisał/a:To ty byłeś przekonany, to ty myślałeś, że ona myśli, że chce, że coś tam... Ona ci jasno powiedziała, że nic od ciebie nie chce, tak?Szkopuł w tym, że nie, z początku ona mi powiedziała, że krótko się znamy, że mnie lubi i że na razie nic nie chce i się leczy po jakimś tam związku... więc ja przez kilka miesięcy myślałem, że skoro nie teraz to może później, no ale to było błędne założenie, bo wedle tego co stwierdziła w ostatniej naszej "rozmowie" to nigdy nic nie chciała i nigdy się to nie zmieni jeżeli o mnie chodzi i próbowała mi to powiedzieć, tylko że delikatnie... To mi dało jasność, że chce bym jej dał spokój... ale nie do końca jestem przekonany, że ona rzeczywiście w ogóle nie brała mnie pod uwagę, mam poczucie, że sam zjebałem sprawę przez swoje beznadziejne nachalne zachowania wcześniej i niecierpliwość... w ogóle jestem w gorącej wodzie kąpany... i nie mogę tego przeboleć, bo już wtedy wiedziałem, że źle robię ale i tak w to brnąłem, najgorsze jest to, że cię jej ignorowanie tak wkurza?Nie wiem, sam się zastanawiam, bo nie miałem jeszcze takiej sytuacji, żeby mnie to do takiej wściekłości doprowadzało... nigdy się nie przejmowałem jak ktoś nie odpisał czy coś. Może to dlatego, że mimo tego iż wiem, że sprawa skończona to i tak mi zależy? Ciężko nastawia inne przeciwko tobie i niby jak miała by to robić? Skąd wiesz, że tak robi? Jakie masz na to dowody?Widzę po jej zachowaniu, jak próbuje odwrócić ich uwagę ode mnie, plus fakt, że zostałem już w tej sprawie obgadany. Ale jak mówię, nie wykluczone, że tutaj przesadzam i widzę to co chcę widzieć. Nie chcę się tutaj wdawać w detale. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
fot. Adobe Stock Ona cię nie docenia – stwierdziła kategorycznie Beata. – Dlaczego tak myślisz? – spytałem niepewnie. – Znam moją siostrę – rozejrzała się po pubie, w którym siedzieliśmy, jakby sprawdzała, czy nie zobaczy kogoś znajomego. – Magda czeka na królewicza z bajki. Zawsze tak było. – Czyli nie ma szans, żeby do mnie wróciła? – westchnąłem przybity. – Wybacz, będę szczera, nic z tego… Zresztą chyba ma już kogoś na oku. – Naprawdę?! – zdenerwowałem się. – Tak. Nie powinnam ci tego mówić, w końcu to moja siostra. Ale bardzo cię lubię i szkoda, żeby taki fajny facet jak ty tracił na nią niepotrzebnie czas. Zamówiłem dla nas dwa następne piwa. Upijałem się na smutno i miałbym już totalnego doła, gdyby nie Beata, która cały czas mnie pocieszała. Wyszliśmy z pubu grubo po północy. Zamówiłem taksówkę i powiedziałem Beacie, że ją odwiozę. Pod jej domem dałem kierowcy należność za kurs, prosząc przy tym, żeby na mnie chwilę poczekał. Odprowadziłem Beatę aż pod drzwi jej mieszkania. Jakimś cudem znaleźliśmy się w jej mieszkaniu Zaproponowała, bym do niej wpadł coś przegryźć, bo pewnie jestem głodny. Podziękowałem, wymigując się tym, że czeka na mnie taksówka. Nie protestowała, tylko na pożegnanie chciała pocałować mnie w policzek. I zamiast tego trafiła na moje usta… W chwilę potem, już na wpół nadzy, byliśmy w drodze do jej sypialni. Kiedy jednak Beata rozpięła moje spodnie, wytrzeźwiałem. „Co ja robię?! Jeśli jeszcze kiedykolwiek chcę być z Magdą, nie mogę iść do łóżka z Beatą!” – pomyślałem w panice. Tylko czy mam jeszcze szansę być kiedyś z Magdą? Przecież zostawiła mnie miesiąc temu, właściwie bez słowa… Nie odbierała moich telefonów, nie odpisywała na esemsy. Dlatego zadzwoniłem do Beaty! Chciałem się dowiedzieć, o co chodzi, a ona zgodziła się ze mną spotkać wieczorem w pubie… – Co się stało? – zapytała Beata, kiedy odsunąłem jej rękę od moich spodni. – Nie, to nie jest dobry pomysł – sapnąłem. – Nie mogę wykorzystywać sytuacji… Tego, że za dużo wypiliśmy… – Ale ja chcę! Alkohol nie ma tu nic do rzeczy… – wyszeptała mi do ucha. – Tylko że… ja nie mogę. Przepraszam cię – rzuciłem i zacząłem szybko zbierać swoje rzeczy i ruszyłem do wyjścia. – Zobaczysz, jeszcze tego pożałujesz! – syknęła wściekła. Taksówkarz szykował się już do odjazdu i nie krył zdziwienia, że w końcu przyszedłem. Podałem mu swój adres i odkręciłem mocniej szybę przy swoich drzwiach, żeby szybciej ochłonąć po tym, co zaszło. Miałem nadzieję, że Beata też do jutra ochłonie i gdy wytrzeźwieje, zrozumie, że podjąłem dobrą decyzję. Tymczasem ja sam nie wiedziałem, jak mam dalej postępować z Magdą. Od Beaty nie dowiedziałem się niczego konkretnego poza tym, że nie ma sensu robić sobie nadziei. Ale jeśli nawet miała rację, to uważałem, że należy mi się od mojej byłej jakieś wytłumaczenie. Dlatego tydzień po spotkaniu z Beatą pojechałem pod pracę Magdy, żeby ją zmusić do rozmowy. Kiedy mnie zobaczyła, odruchowo cofnęła się, a potem chwyciła pod rękę jakiegoś barczystego kolegę, który też wychodził z pracy. Dopiero z taką obstawą zdecydowała się ruszyć w moją stronę. – Magda, nie wygłupiaj się – zacząłem. – Przepraszam, ale ta pani chyba nie chce z panem rozmawiać – rzucił barczysty kolega, który najwyraźniej chciał odegrać rolę dżentelmena. – Wiem. Ale ta pani jest mi winna choć pięć minut wytłumaczenia. Potem sobie pójdę i już nigdy więcej nie będę jej niepokoił – odparłem spokojnie. – Obiecujesz? – zapytała Magda. Skinąłem głową. Magda wyjęła rękę spod ramienia barczystego kolegi, ale poprosiła go, żeby chwilę na nią zaczekał. Odeszliśmy kilka metrów na bok. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, moja była dziewczyna rzuciła do mnie z pretensjami.: – Jak śmiesz jeszcze do mnie przychodzić po tym wszystkim! – O czym ty mówisz? – zdziwiłem się.– Doskonale wiesz, nie udawaj Greka! Mówię o zajściu z moją siostrą… – To nie tak… – zacząłem się plątać. – Więc jednak nie zaprzeczasz! – Byliśmy pijani – stwierdziłem. – Nie kłam! Ona wcale nie była pijana. – Skąd wiesz? – warknąłem.– Bo przyjechała potem do mnie zapłakana, że chciałeś ją zgwałcić! Wrobiła mnie bez dwóch zdań. Co za bezczelność! Zatkało mnie kompletnie. Opadła mi szczęka. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, że Beata tak odwróci kota ogonem! Wprawdzie nie pamiętałem, czy to ona mnie, czy ja ją pierwszy pocałowałem, ale potem było dla mnie absolutnie jasne, że robiła wszystko dobrowolnie… Przypomniało mi się też, jak krzyknęła, kiedy już chciałem wyjść, że pożałuję. Widać wprowadziła swoją groźbę w czyn! – Ona się mści – próbowałem się bronić. – Ja naprawdę nie chciałem. I przerwałem to natychmiast… – Beata miała rację – Magda wydęła pogardliwie wargi. – Jesteś żałosny! To wszystko, co masz mi do powiedzenia? – No nie… Chciałem wiedzieć, dlaczego nie chcesz już być ze mną. – Przecież sobie przed chwilą sobie wytłumaczyliśmy dlaczego. Chciałeś zgwałcić moją siostrę. – Ale to było tydzień temu…– Jaki tydzień?! Powiedziała mi to prawie półtora miesiąca temu! I tu odwróciła się na pięcie i odeszła. Chciałem pobiec za nią, lecz drogę zastąpił mi barczysty kolega, przypominając o mojej obietnicy sprzed kilku minut. Nagle wszystko stało się jasne… Przypomniałem sobie, że rzeczywiście spotkałem się z Beatą u mnie w domu jakieś półtora miesiąca temu. Wpadła pod pretekstem oddania płyty. Widziałem, że mnie kokietuje, ale obróciłem wszystko w żart, a ona po prostu wyszła. Pewnie od razu pojechała do siostry i opowiedziała jej tę bajeczkę o gwałcie… Nic więc dziwnego, że łaskawie zgodziła się na ponowne spotkanie ze mną, a potem chciała mnie zaciągnąć do łóżka! Pomyślałem, że muszę szybko działać, dopóki obydwie się nie spotkają i Beata znowu nie nagada czegoś siostrze, bo wtedy już nigdy nie udowodnię Magdzie swojej niewinności. Jeszcze tego samego dnia zadzwoniłem do Beaty. Powiedziałem, że przemyślałem sytuację; już wiem, że popełniłem błąd i teraz chciałbym go jakoś naprawić, bo ona strasznie mi się podoba. Może więc by wpadła do mnie na kolację. Pogadalibyśmy o nas, wypili dobre wino… Zgodziła się z entuzjazmem. Stanąłem na głowie, żeby na to spotkanie dobrze się przygotować. Przyszła w takiej mini, że aż bielizna jej spod spódniczki wystawała. Powitałem ją z uśmiechem, zaprosiłem ją do pokoju, a sam poszedłem do kuchni po wino. Kiedy wróciłem, siedziała już na brzegu kanapy w samych majtkach i staniku. – Napić się możemy po wszystkim – uśmiechnęła się zalotnie. – Chyba że i tym razem się rozmyślisz i mi uciekniesz? – Na szczęście tym razem nie jesteśmy sami i nie muszę się bać, że znów nagadasz komuś głupot… Magda, możesz już wyjść! – krzyknąłem w stronę łazienki. Beacie na widok siostry w pierwszej chwili odjęło mowę. Ale tylko na moment, bo po sekundzie zaczęła: – Magduś, to nie jest tak jak myślisz. On mnie tu zwabił podstępem… – Tak? – spytała Magda z ironią. – Chyba mu nie wierzysz?! – W co? – nie odpuszczała moja była. – No nie wiem, co ci nagadał – Beata sondowała, jak może wybrnąć z tej sytuacji. – Ale to na pewno kłamstwo! Zjeżdżaj stąd, siostrzyczko, to jest mój chłopak! – W pierwszej chwili też tak sądziłam – odparła spokojnie Magda. Potem jednak przemyślałam sobie wszystko i uznałam, że to, co mi „nagadał”, ma sens. Dlatego do niego zadzwoniłam, a on mi opowiedział mi o swoim planie, jak cię sprawdzić, i dlatego tu jestem. – Ale… – Beata szukała rozpaczliwie jakiegoś argumentu na swoją obronę, aż wreszcie wypatrzyła butelkę wina w mojej ręce. – Ale on mnie upił! – Ciekawe jak! Bo TEJ butelki jeszcze nikt nie otworzył! – odparowała Magda, wskazując butelkę oskarżycielsko. Beata chyba zrozumiała, że się już nie wyłga, bo zamilkła. – Ubieraj się, siostrzyczko, i spadaj stąd! – Magda chwyciła spódnicę Beaty i cisnęła jej w twarz. – To jest mieszkanie MOJEGO chłopaka! Teraz znów Magda i ja jesteśmy razem. I znów myślimy o ślubie. Beatę oczywiście na uroczystość zaprosimy, bo inaczej nie wypada. Mamy nadzieję, że nie skorzysta z naszej uprzejmości… Czytaj także:Nie dawałam sobie rady z jednym dzieckiem, a gdy urodziłam drugie, zaczął się obóz przetrwaniaZazdrościłem Jackowi, że jest kawalerem - u mnie tylko kupki i zupki...Podczas pandemii najgorsza jest samotność. Chciałabym wyjść do ludzi. Ale może wcześniej umrę
jak się zemścić na siostrze